NFZ wszystko robi dla naszego dobra
Uważają państwo, że ten tytuł to zbytnie wyzłośliwianie się? Albo głupie dowcipkowanie? W takim razie opowiem lepszy kawał. Od 2017 r. wszystkie medyczne procedury, jakim będziemy się poddawać, także wyniki badań diagnostycznych, będą dostępne - dla lekarza i pacjenta - w legendarnym e-systemie. Jak Bóg da, bo termin już przesuwano, więc można to zrobić jeszcze parę razy, jak dobra polska e-tradycja każe. Na razie wszystko fantastycznie działa w systemie ręcznym, podobnie jak liczenie głosów przez PKW. Taka sytuacja: lekarz zleca pacjentowi wykonanie badań. Albo pacjentce. Niech to będzie prosta morfologia, cytologia i badanie moczu. Wyniki są nazajutrz albo za kilka dni w przypadkach bardziej skomplikowanych analiz, ale następna wizyta lekarska za trzy miesiące. Pacjent idzie po odbiór, żeby sprawdzić, czy odczyty nie odbiegają drastycznie od normy... Stop. Nie dostanie. Nie lzia. Będzie miał do nich wgląd dopiero podczas odległego w czasie spotkania z lekarzem. Tako rzecze NFZ. A że może się zdarzyć, iż pacjenta nieświadomego swojego stanu do tego czasu szlag trafi? Trudno. Mało zabawne? To spróbuję inaczej. Byliśmy u jednego lekarza, ten zlecił badania, które sobie leżakują. Ale odwiedziliśmy też dwóch kolejnych specjalistów, a każdy zlecił swoje, podobne badania - bo bez nich nie jest w stanie postawić diagnozy i podjąć leczenia. Słusznie. A pieniądze płyną, płyną, płyną i nie starcza ich na ważne rzeczy. Och, czemu nagle zrobiło się tak smutno?
@RY1@i02/2014/225/i02.2014.225.000000200.802.jpg@RY2@
Mira Suchodolska sekretarz redakcji
Mira Suchodolska
sekretarz redakcji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu