Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Potrzebna dyskusja, a nie wymiana obelg

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Kiedy kilka lat temu mało znane pismo niemieckie zamieściło karykaturę dwóch czołowych polskich polityków, rozległy się potężne głosy oburzenia. Niektórzy proponowali wysłanie międzynarodowych listów gończych za karykaturzystą i redaktorem pisma. Obecnie obóz polityczny, z którego rozlegały się owe głosy oburzenia, przoduje w obelżywych atakach na obecnego prezydenta Rosji. W jego cechach charakteru upatruje się przyczyn takiej, a nie innej polityki wobec Ukrainy, a także wobec rosyjskich ugrupowań opozycyjnych. Tymczasem sprawa jest dużo trudniejsza i znacznie bardziej złożona.

Polityka ta wynika z występujących w społeczeństwie rosyjskim tendencji rozwojowych, które od wielu lat budziły obawy znawców stosunków międzynarodowych. Amerykański politolog Walter Laqueur w artykule opublikowanym na przełomie lat 1992-1993 pisał: "Jedno jest pewne: ponowne pojawienie się ruchu nacjonalistycznego, którego podstawą jest zdecydowana wiara, że należną Rosji rolę wielkiego mocarstwa może uratować tylko silny, autorytarny rząd. (...) Dziś jednak całe spektrum rosyjskiej polityki przesunęło się na prawo i stało się bardziej nacjonalistyczne. (...) Obecne warunki w Rosji nie sprzyjają ideom i instytucjom demokratycznym. Siły nacjonalistyczne - niektóre skrajnie prawicowe, inne umiarkowane - mają znaczne szanse na zwycięstwo w walce o duszę i polityczną przyszłość Rosji - przynajmniej na krótką metę".

Nawiązując do rozważań Laqueura, polski ekspert prof. Czesław Mojsiewicz zwrócił uwagę na to, że "występuje zjawisko idealizacji prawosławia i Rosji sprzed 1917 roku. Upadek imperium radzieckiego nastąpił bez wojny, bez przegranej wojskowej. Uderzyło to w ambicje imperialne, poczucie misji historycznej Rosji jako przewodniej siły w zwycięstwie socjalizmu w skali światowej. Dziś wysuwane jest hasło obrony Rosjan żyjących poza granicami Rosji".

W procesie idealizowania agresywnej, zaborczej przeszłości dużą rolę odegrał Aleksander Sołżenicyn. Był on zwolennikiem powrotu do podstawowego celu szkolnictwa rosyjskiego sprzed 1917 r., którym było kształtowanie przeświadczenia o szczególnej misji historycznej Rosji i o jej własnej, odrębnej od zachodniej drodze rozwoju. Na podstawie rekomendacji Sołżenicyna nastąpiło wznowienie podręcznika historii wydanego za czasów Stołypina w 1911 r. W podręczniku zawarta jest szowinistyczna i wielkomocarstwowa interpretacja historii Rosji. Pełno w niej nienawiści i pogardy w stosunku do Polski i Polaków.

Faktem jest, że politykę prezydenta Putina popiera znaczny odłam społeczeństwa rosyjskiego. Popierał ją w ostatnich latach swego życia Sołżenicyn. Polityka wobec Ukrainy jest bliska poglądom Michaiła Gorbaczowa.

Po upadku ZSRR państwa zachodnie zbyt mało zrobiły dla rzeczywistego zbliżenia z Rosją, nie potrafiły lub nie chciały rozwiać podejrzeń Rosjan wobec swych intencji. Zgoda na zjednoczenie Niemiec uwarunkowana była deklaracją mocarstw zachodnich o nierozszerzaniu NATO na teren byłej NRD. Tymczasem w następnych latach w obrębie NATO znalazły się kraje Europy Środkowej i bałtyckie. Proces ten stanowił realizację intencji i pragnień narodów tych państw. My uważamy go za słuszny i potrzebny. W oczach Rosjan sprawa wygląda inaczej. Zainicjowany przez prezydenta Clintona program Partnerstwo dla Pokoju nie rozwiał podejrzeń. Ciągłe antyrosyjskie ataki i obelgi stanowiły i stanowią oliwę do ognia podgrzewającego kocioł rosyjskiego szowinizmu. Zmiany w Rosji, m.in. w jej polityce zagranicznej, zależą od samych Rosjan.

Z naszej strony celowy byłby powrót do koncepcji utworzenia polsko-rosyjskiej komisji podręcznikowej. Komisji, której celem byłoby przezwyciężanie szkodliwych stereotypów i eliminowanie nieprawdziwych treści zarówno z polskich, jak i rosyjskich podręczników.

Komisja polsko-niemiecka mimo trudności, przeszkód i ograniczeń w wykorzystaniu jej prac spowodowała istotne zmiany w świadomości społeczeństwa zarówno niemieckiego, jak i polskiego. Tego rodzaju procesy zmian nie są ani szybkie, ani łatwe. Będą one jednak możliwe, jeżeli obydwie strony zdobędą się na umiar, rzeczowość i wzajemny szacunek, a zamiast wymiany obelg nastąpi rzeczywista wymiana poglądów.

@RY1@i02/2014/219/i02.2014.219.00000040a.802.jpg@RY2@

Andrzej Wilk nauczyciel akademicki

Andrzej Wilk

 nauczyciel akademicki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.