Dziennik Gazeta Prawana logo

Jajka na zimno

1 lipca 2018

Czy ktoś ci kiedyś powiedział: dam ci w twarz, ale potem zorganizuję ci jakiś fajny okład z altacetu? Albo: zrzucę cię ze schodów, ale zapewnię ci świetnego rehabilitanta? Teraz można taką rzecz usłyszeć w Dolinie Krzemowej - jeśli się jest kobietą i pracuje się dla Applea lub Facebooka.

Otóż ci dwaj giganci IT zaproponowali swoim pracownikom płci żeńskiej nową wersję ubezpieczenia zdrowotnego (Facebook już je wprowadził, Apple zaczyna w styczniu), które obejmuje zamrożenie jajeczek z powodów pozamedycznych - na wypadek, gdyby kobieta w kwiecie wieku z jakichś powodów zdecydowała, że czas na dzieci przyjdzie później (bądź dużo później).

Można ruch taki odczytać jako, ogólnie rzecz biorąc, szczytny. Dlaczego? Powodów jest wiele. Po pierwsze, kobiety i mężczyzn dzieli biologiczna nierówność reprodukcyjna w czwartym wymiarze - panowie mogą dłużej, panie krócej. Zwykle nie jesteśmy obojętni wobec nierówności biologicznych, które w znaczący sposób odbijają się na jakości życia. Dziękując siłom wyższym za rozwój technologii, wiele z nich gorliwie wyrównujemy, uznając to w dodatku za swój moralny obowiązek (wszczepiamy zastawki ludziom o chorym sercu, robimy protezy dla pozbawionych rąk, wszczepiamy implanty słuchowe itd., itp.). Jeżeli jest możliwość jako takiego wyrównania tej konkretnej różnicy, jednej z najbardziej dotkliwych (wiekowy limit reprodukcyjny często steruje planem całego życia), to czemu nie. Po drugie, jest wiele dobrych powodów, dla których kobiety mogą chcieć rozmnożyć się raczej później niż wcześniej. Niektóre nie spotkały jeszcze odpowiedniego partnera. Inne uważają, że z wiekiem dojrzeją do bardziej odpowiedzialnego macierzyństwa. Jeszcze inne mogą potraktować tę opcję jako ubezpieczenie na wypadek życiowych trudności czy chorób. Generalnie rzecz biorąc, jeżeli człek moralnie oceniający kwestię nie ma zasadniczego problemu z in vitro, to powinien taką opcję aktywnie wspierać i wiwatować wraz z krzemowym ludem zamieszkującym rozległe kampusy kalifornijskich korporacji - oto znana z podprogowego mizoginizmu branża IT zdecydowała się wykonać gest wobec kobiet i dzięki temu robi sobie też zasłużony PR.

Ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nawet jeśli tu coś pachnie, to jednak nie do końca świeżo. Może to tylko kwestia smaku, może sprawa nie w meritum, tylko w decorum, może po prostu nie potrafię nie czytać wiadomości przez pryzmat swoich lęków - tak czy siak ten dar z rąk korporacji wydaje się mieć nieprzyjemny podtekst. Zupełnie jakby korporacja mówiła tak: droga młoda damo, przyjmujemy cię do pracy i oczekujemy, że od dziś stanie się ona treścią twojego życia. Niech wypełni ci ona każdy dzień od poranka do nocy. Niech poza nią będą tylko przejażdżki autobusem firmowym z San Francisco do Palo Alto lub Cupertino, o świcie i o zmroku, słuchawki od iPhonea w uszach, z widokiem na Golden Gate Bridge. Obyś jadła tylko w naszych kafeteriach, myśląc o naszych sprawach, i obyś chodziła w firmowej bluzie, dopóki trwają twoje lata płodne - bo tak się składa, niestety, że twoje płodne lata są również najlepszymi latami produkcyjnymi, tymi, o które nam chodzi; chcemy, byś zgodziła się poświęcić je na naszą rzecz. Pragniemy po prostu wyrównać szanse twoje i kolegów. Nie zbudujemy, co prawda, żłobka, nie zwiększymy urlopu macierzyńskiego (facebookowe cztery miesiące płatnego to i tak lepiej niż amerykański standard). "Lean In", włącz się do gry, to jest twoja szansa. Materiał genetyczny zaś zachowaj na później, jako obietnicę przyszłego okładu z altacetu, którym sobie obłożysz siniaki życiowe powstałe w wyniku złożenia się nam w ofierze.

Oczywiście przesadzam. Branża IT jest, ogólnie rzecz biorąc, bogata - jeśli ktoś miał pomysł na mrożenie jajeczek, pewnie zrobiłby to zarówno z ubezpieczeniem, jak i bez. Jednak sprawa (ku uciesze PR-owców obu firm) odbija się szerokim echem - i dlatego może znormalizować nieoptymalne rozwiązanie problemu dyskryminacji kobiet w pracy. Zwłaszcza że odbywa się pod patronatem guru kobiet korporacyjnych, Sheryl Sandberg. Wszak ostatnią myślą, jaką chcemy wprowadzić na stałe pod czerepy szefów, jest "kobiety sukcesu mrożą swoje jajka ".

@RY1@i02/2014/202/i02.2014.202.000002300.802.jpg@RY2@

Karolina Lewastam etyk, Boston University i Uniwersytet Warszawski

Karolina Lewastam

etyk, Boston University i Uniwersytet Warszawski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.