Podstawowe pytania współczesnego świata
Surowce czy technologie? Kultura czy obronność? Wizje czy emocje? Co w dzisiejszych czasach w największym stopniu zwiększa przewagi cywilizacyjne? Na to pytanie podczas tegorocznego Europejskiego Forum Nowych Idei będą się starali odpowiedzieć uczestnicy debaty, której partnerem jest PKN Orlen
Jakiś czas temu ogłoszono zmierzch epoki surowców oraz silnego wojska. Tymczasem dziś właśnie kwestie energetyczne oraz informacje o konfliktach zbrojnych nie schodzą z czołówek gazet i żółtych pasków "hot newsów" w telewizjach na całym świecie.
Z drugiej strony wydaje się, że rynkowe reguły rządzą w coraz liczniejszych sferach naszego życia. To właśnie one wpływają na kształtowanie się naszej świadomości, naszych ambicji i generują wyzwania, jakie przed nami stają.
Rynek wpływa m.in. na szerokorozumianą kulturę. Jednak i kultura bardzo głęboko oddziałuje na inne sfery naszego życia, w tym i na rynek, ale przede wszystkim na emocje współczesnego konsumenta.
Współzależność i wzajemne przenikanie się różnych sfer życia w dzisiejszym świecie jest zjawiskiem ogromnie skomplikowanym. Współczesnego świata nie da się pod tym względem porównać do świata XX-wiecznego. Jesteśmy ponadto świadkami procesów, o jakich jeszcze kilkadziesiąt, a nawet kilkanaście lat temu nikomu się nawet nie śniło. Coraz mocniejsza pozycja ekonomiczna państw azjatyckich czy innych państw rozwijających się, przy zmniejszającym się znaczeniu gospodarek Starego Kontynentu jest dziś faktem.
W 1970 r. Europa tworzyła 28 proc. światowego PKB, dziś ten wskaźnik wynosi 19 proc., a zgodnie z prognozami ekonomistów w połowie tego wieku spadnie do zaledwie 7 proc. Wyprzedzi nas nie tylko Ameryka Południowa, ale nawet Afryka.
W efekcie udział Zachodu, czyli Europy i Stanów Zjednoczonych, w światowej gospodarce miałby w 2050 r. spaść z dzisiejszych 44 proc. do zaledwie 18 proc. Prawie połowa (49 proc.) globalnego PKB pochodzić będzie natomiast z Azji (obecnie ten odsetek wynosi 27 proc.).
Najwyższa zatem pora zadać sobie podstawowe pytanie, co stanowi o przewadze cywilizacyjnej w XXI wieku. Technologia? Kultura? Obronność? Konkurencyjność gospodarki? Surowce? Wizja? Emocje? Odpowiedzi może być wiele. Taki właśnie jest temat jednej z debat plenarnych, która odbędzie się podczas tegorocznego Europejskiego Forum Nowych Idei, rozpoczynającego się już jutro w Sopocie.
- Kiedy mówimy o Europie tracącej oddech w konfrontacji z dynamicznie zmieniającym się światem zewnętrznym, zbyt łatwo ograniczamy dyskusję do konkurencyjności ekonomicznej - zaznacza Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen, który będzie jednym z uczestników tej dyskusji. - Tymczasem ludzie kierują się w życiu nie tylko ceną. Biorą pod uwagę także zupełnie inne wartości, czego dowodzi choćby sukces polskiej akcji "Jedz jabłka" - zauważa menedżer i dodaje, że człowiek jest wielowymiarowy, tak jak i współczesny świat.
Trudno się z tym nie zgodzić. Oto bowiem wydarzenia takie jak aneksja Krymu i wspierana przez Rosję destabilizacja wschodniej Ukrainy czy rosnące napięcia militarne na Bliskim Wschodzie oraz w części państw arabskich zredefiniowały nasze spojrzenia na współczesny glob. Problemy, którymi jeszcze niedawno zaprzątali sobie głowy jedynie nieliczni eksperci, stały się przedmiotem publicznej debaty i zaczęły bezpośrednio wpływać na nasze codzienne życie.
Rozpowszechniona w latach 90. zeszłego wieku teza o tzw. końcu historii, czyli kresie sporów o prymat różnych modeli polityczno-gospodarczych i ostatecznym zwycięstwie demokracji oraz rynku, została w ostatnich latach wielokrotnie zakwestionowana. Obliczany przez The Economist Intelligence Unit tzw. Democracy Index, który ocenia stan demokracji w blisko 170 krajach świata, stoi dziś w miejscu. A bywały już lata, kiedy znacząco się obniżał.
To bardzo niepokojący sygnał, jak wynika bowiem z historycznych doświadczeń: im mniej demokracji, a więcej nie podlegającej żadnej kontroli władzy, tym większe jest zagrożenie konfliktami zbrojnymi. Potwierdzać to zdają się i nasze czasy.
Zupełnie nieprzypadkowo współczesne konflikty dotyczą takich regionów jak Rosja, Bliski Wschód, czy Afryka, skąd pochodzi aż 70 proc. surowców dostarczanych do Europy. A to właśnie dostęp do zasobów energetycznych będzie w kolejnych dekadach miał duży wpływ na wzrost lub utratę znaczenia na arenie światowej przez poszczególne kraje. Eksperci twierdzą, że w ciągu kilkudziesięciu najbliższych lat można spodziewać się poważnych zmian w globalnym bilansie energetycznym. I wcale nie chodzi tu o wyczerpanie się klasycznych zasobów ropy naftowej czy gazu ziemnego. Epoka tych surowców odejdzie w przeszłość wtedy, gdy odkryte zostaną bardziej efektywne źródła energii.
Ten proces możemy zresztą już obserwować, choćby na przykładzie tzw. rewolucji łupkowej. Złoża łupkowe są zasobne jednak nie tylko w wydobywany obecnie w coraz większych ilościach gaz, ale także w ropę. Stany Zjednoczone już teraz znalazły się na pozycji największego na świecie producenta błękitnego paliwa, a wkrótce mogą również być liderem w produkcji ropy.
Jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że największe na świecie złoża gazu łupkowego znajdują się w Chinach, jasne staje się, że dojść może wkrótce do ważnych zmian w geopolitycznym układzie sił związanym z bezpieczeństwem energetycznym.
W efekcie takie inwestycje jak Nord Stream czy South Stream mogą się okazać ekonomicznie nieopłacalne. Czy tym można tłumaczyć nerwowość, z jaką Rosja, której ponad połowa dochodów budżetowych pochodzi z eksportu ropy i gazu, patrzy w przyszłość? Pojawienie się nowych źródeł tych surowców i prawdopodobny dalszy spadek ich cen to fatalna wiadomość dla tamtejszej gospodarki.
Globalnej niestabilności politycznej towarzyszy poddawanie w wątpliwość powszechnie obowiązującego do niedawna na Zachodzie neoklasycznego paradygmatu w ekonomii. W opinii ekonomisty Roberta Nelsona zasadniczy paradoks współczesnej gospodarki rynkowej polega na tym, że jej działanie zawdzięczamy interesowności, jeśli jednak siła tej interesowności "przekracza pewne granice", może zagrażać funkcjonowaniu samej gospodarki. W odpowiedzi na elitaryzację decyzji gospodarczych oraz stałe powiększanie się warstwy biurokracji, w której rękach następuje koncentracja czynności administracyjnych, radykalizują się w Europie emocje społeczne. To również możemy obserwować, bowiem wyrazem tego są ruchy oburzonych i partie antysystemowe.
Kryzys wywołany zadłużeniem stał się nie tylko kryzysem gospodarczym, ale również kryzysem wartości, tożsamości i więzi społecznych. Podważył zaufanie do zachodniego modelu ekonomicznego i wywołał dyskusję o zasadności koncepcji homoeconomicus - człowieka kierującego się w swoich wyborach wyłącznie korzyściami ekonomicznymi.
Polityka gospodarcza nakierowana na nieustanny wzrost doprowadziła w wielu krajach deklarujących przywiązanie do zasad rynkowych do powstania gigantycznego długu publicznego, który teraz uniemożliwia prowadzenie bardziej aktywnej polityki prowzrostowej. Jak twierdzi Tomáš Sedláček, wybitny czeski ekonomista, w ostatnich dziesięcioleciach ekonomia porzuciła zagadnienia, którymi zajmowała się pierwotnie, a więc etykę i moralność, a skupiła się na budowie odległego od ludzkich potrzeb aparatu analityczno-technicznego. Jednocześnie, gdy w krajach Zachodu ekonomiści i socjologowie zastanawiają się nad przywróceniem ekonomii jej "miękkiego" wymiaru, w krajach rozwijających się mało kto zaprząta sobie tym głowę, a stosunki pracodawców i pracowników przypominają niebezpiecznie często XIX-wieczny kapitalizm.
Oto kanwa do mającej się odbyć podczas najbliższego EFNI dyskusji dotyczącej przewag cywilizacyjnych w XXI wieku. - Podczas sesji plenarnej, której partnerem jest PKN Orlen, będziemy rozmawiali o tym, jak odnieść sukces cywilizacyjny w tworzącym się na naszych oczach nowym globalnym ładzie - zapowiada Jacek Krawiec.
Oprócz prezesa PKN Orlen w dyskusji mają wziąć udział m.in. Benjamin R. Barber, szef Interdependence Movement/CivWorld z USA, prof. Witold Orłowski z PwC Polska, Pascal Ory, profesor historii na paryskiej Sorbonie, oraz światowej sławy polski kompozytor Jan A.P. Kaczmarek.
Miejmy nadzieję, że dyskutantom uda się odpowiedzieć na najbardziej nurtujące pytania. Które przewagi cywilizacyjne będą decydujące dla sukcesu państw oraz organizacji ponadnarodowych w XXI wieku? Jaka jest najbardziej efektywna mieszanka cech i przewag, która będzie decydowała o sukcesie na globalnej arenie? Co jest teraz ważniejsze: środki wojskowego lub ekonomicznego przymusu czy raczej narzędzia walki o rząd dusz, umożliwiające prowadzenie polityki kulturalnej?
@RY1@i02/2014/189/i02.2014.189.000001400.802.jpg@RY2@
Fot. Paweł Mamcarz/Forum
Bartłomiej Mayer
@RY1@i02/2014/189/i02.2014.189.000001400.103.gif@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu