Polityka makroekonomiczna a niszczenie wampirów
Uważam, że ludzie zajmujący się gospodarką są (z reguły) bardzo zabawni. Co jakiś czas utwierdza mnie w tym przekonaniu Yoram Bauman, przedstawiający się jako jedyny na świecie zawodowy komik z doktoratem z ekonomii. Choć ta ostatnia przechwałka jest pewnie na wyrost.
Tak czy inaczej najnowszy skecz Baumana polega na wyborze najbardziej zabawnych tekstów w historii ekonomii. Głównie oczywiście amerykańskich. Ale mimo to całkiem śmiesznych. Zresztą zobaczcie państwo sami. Listę otwiera dość wczesny tekst Paula Krugmana, dziś noblisty i najbardziej ciętego publicysty ekonomicznego USA. Krugman napisał go w 1978 r., gdy miał lat 25. I pewnie najchętniej by go zniszczył, gdyby nie fakt, że pokazał go kiedyś młodym doktorantom. Ci doktoranci dorośli, sami stali się ekonomistami i - co tu dużo mówić - przemądrzały Krugman niektórych zaczął wkurzać. Wrzucili więc do sieci rzeczony tekst, który nosił tytuł: "Teoria handlu międzygwiezdnego".
Krugman na poważnie rozważał w nim pytanie, jak obliczać odsetki od towarów podróżujących z prędkością światła. I jak na ten temat będą mogli porozumieć się zewnętrzny obserwator z kimś, kto podróżuje razem z towarem. Bo dla tego pierwszego czas takiej podróży będzie trwał dłużej niż dla tego drugiego. Gdy tekst pojawił się w sieci, noblista Krugman musiał działać. Postanowił podejść do sprawy z humorem. Wygrzebał więc oryginał z szuflady, złożył do publikacji w renomowanym czasopiśmie (który tekst przyjął, bo przecież Krugmanowi się nie odmawia). Opatrując komentarzem: "popatrzcie Państwo sami, czym się zajmowałem, będąc młodym, schwytanym w akademicki wyścig szczurów pracownikiem naukowym".
Ale Krugman nie jest jedynym noblistą mającym na koncie prace dość niesamowite. Taki James Heckman (Nobel w 2000 r. za opracowanie teorii i metod analizy statystycznej zachowań osób i gospodarstw domowych) napisał w 1980 r. (gdy akademickim żółtodziobem już nie był) tekst: "Wpływ modlitw na zachowanie Boga względem ludzkości". W jego równaniu reakcja Boga pozostawała oczywiście niewiadomą, ale znane były zarówno intensywność modlitw w danej populacji, jak i wyniki populacji w różnych dziedzinach. Po wrzuceniu wszystkiego do jednego modelu Heckmanowi wyszło, że brak modlitw nie pomaga, a może nawet szkodzić. Z kolei duża ich intensywność jest generalnie dobra dla społeczeństwa.
Nie mniej zabawny jest też niemiecko-amerykański ekonomista Dennis Snower, którego praca z 1982 r. nosiła intrygujący tytuł: "Polityka makroekonomiczna a optymalny sposób niszczenia wampirów". A jej uzasadnienie brzmiało: "Przez wieki autorzy zajmujący się tematem wampirów dowodzili, że należy jak najszybciej zniszczyć je wszystkie. W niniejszej pracy dowodzimy, że ze społecznego punktu widzenia nie jest to strategia optymalna".
A czasem nawet jak miało być na serio, to wychodziło śmiesznie. Tak jak w pracy Gregora Smitha z kanadyjskiego Queen’s University. Ekonomista chciał stworzyć wykres miesięcznych danych dotyczących inflacji płac i bezrobocia, czyli tzw. krzywą Phillipsa. Zdumiał się jednak, gdy na ekranie komputera zobaczył krzywą, która łudząco przypomina lustrzane odbicie... Japonii. I to nie tylko jej geograficznego zarysu. "Na wykresie można bez trudu wyróżnić wyspy Honsiu i Hokkaido. Podobnie jak półwysep Noto-Hanto. Oraz zatokę Tokijską" - napisał. A państwo - jeśli nie wierzycie - możecie sprawdzić to sami.
Innego typu humor niesie ze sobą za to praca Karen Dynan: "Czy innowacje finansowe mogą być wyjaśnieniem stabilizacji cen aktywów?". A smaczku tej publikacji dodaje fakt, że została opublikowana w 2006 r. W tym sensie można uznać ją za współczesny odpowiednik słynnej wypowiedzi Irvinga Fishera, że kursy akcji osiągnęły właśnie długotrwałą stabilność. Ojciec ekonomii neoklasycznej wygłosił je na trzy dni przed krachem na Wall Street z 1929 r. Puentą w puencie jest to, że Dynan została właśnie wiceministrem w amerykańskim Departamencie Skarbu, czyli tamtejszym ministerstwie finansów.
@RY1@i02/2014/167/i02.2014.167.000000200.802.jpg@RY2@
Rafał Woś dziennikarz DGP
Rafał Woś
dziennikarz DGP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu