Doraźnie i na sprzedaż, czyli jak media psują demokrację
Temat ten pojawia się powszechnie i narzekania na jakość mass mediów oraz na ich negatywny wpływ na kulturę demokratyczną stają się nużące. W dodatku zdajemy sobie sprawę, że - ze względu na komercję - pewnych rzeczy zasadniczo zmienić się nie da. Jest jednak pewien wątek w tej krytyce, który nie musi być permanentny, czyli media mogłyby "poprawić się" bez szkody dla popularności czy dla liczby reklam. Chodzi mianowicie o to, że media nie tylko wpływają na postawy obywateli, ale - co jest ważniejsze - kształtują priorytety problemów, jakimi zajmują się obywatele demokracji, czyli - jak mówią ludzie posługujący się językowymi kalkami - "agendę".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.