Online czy do pani w okienku
Już nie chciałam odwoływać się do literatury dziecięcej. Mam jednak taką pokusę. W kwestii informatyzacji urzędów aż się o to prosi. Bo u Hanny Łochockiej w jednym z rozdziałów książki o wróbelku Elemelku raz w szkole uczył się on literek. Po pierwsze niczego nie umiał. Po drugie próbował ściągać od Dudka, który mądrym się wydawał. Efekt? Napisał duże "B" z trzema brzuszkami. Problem z informatyzacją w urzędach gmin też jest duży. Chaos przez duże "C". Państwo chwali się systemami informatycznymi, które mają ułatwić dostęp do urzędów. Ostatnio wprowadzony system co prawda działa nie najlepiej, ale będzie nowy ePUAP. I już wszystko w urzędzie gminy czy miasta załatwimy przez internet. Jednak samorządy mają problem. Bo to wszystko generuje koszty. Wprawdzie to państwo organizuje ogólnopolską platformę, ale gminy muszą ją jakoś obsłużyć. Przyznają, że to nie jest proste. To nie tylko problem finansów. To też sprawa umiejętności. A może warto jednak zastanowić się nad kontaktem mieszkańca z urzędnikiem. Bo wcale nie wszyscy są online. Dla wielu mieszkańców ważny jest kontakt z urzędnikiem. Wiadomo, że informatyzacja w gminie jest ważna. Ale może trzeba to robić spokojnie. Czasami nawet w wielkim mieście chcemy pójść do urzędu, osobiście zapytać o opłatę za nieruchomość, wyjaśnić sprawę.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.