Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

UEFA w niezgodzie z duchem sportu

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Europejska Federacja Piłki Nożnej, uchwalając swoje przepisy, wykazała się brakiem wyobraźni. Zbyt ostre sankcje przewidziane w regulaminie sprawiają, że nad sportową rywalizacją górę biorą nieprecyzyjnie zakreślone kryteria formalne.

Drużyna Legii Warszawa, pomimo wyraźnego zwycięstwa nad Celtikiem Glasgow, została ukarana walkowerem. W mediach natychmiast zawrzało. Wielokrotnie w kontekście sprawy przywoływano kazus drużyny VSC Debreczyn z kwalifikacji LM w 2010 r. Węgrzy wygrali oba spotkania w dwumeczu z bułgarskim Litexem Łowecz, jednak w doliczonym czasie gry spotkania rewanżowego na boisku pojawił się Peter Mate - piłkarz Debreczyna niezgłoszony do rozgrywek.

Wspomniana sytuacja różni się jednak od meczów Legii z Celtikiem dwoma istotnymi szczegółami. Po pierwsze, wprowadzony w doliczonym czasie gry zawodnik węgierskiego klubu był niezgłoszony do danej fazy rozgrywek, a nie zawieszony za boiskowe przewinienie. Po drugie obowiązywał wtedy regulamin dyscyplinarny z 2008 r., w innym brzmieniu niż obecny. Organ dyscyplinarny UEFA ukarał węgierski klub grzywną, ale nie przyznał walkowera. Uzasadnieniem takiej decyzji był "brak interesu we wprowadzeniu nieuprawnionego gracza w doliczonym czasie gry przy korzystnym dla siebie wyniku".

Obecnie obowiązujący regulamin rozgrywek Ligi Mistrzów zawiera odwołanie do regulaminu dyscyplinarnego UEFA z 2014 r., którego art. 21 przewiduje sankcje za udział w spotkaniu nieuprawnionego gracza. Co ważne, rozróżniane są dwa rodzaje sytuacji, przy czym dla każdej przewidziane są różne konsekwencje. W przypadku gdy piłkarz jest zawieszony decyzją organu dyscyplinarnego UEFA, a bierze udział w spotkaniu, obligatoryjnie orzekany jest walkower dla drużyny przeciwnej (art. 21 ust. 3). Drugi przypadek dotyczy udziału zawodnika niedopuszczonego do udziału w spotkaniu z innych powodów (np. niezgłoszenie do danego etapu rozgrywek). W takiej sytuacji postępowanie uzależnione jest od wniesienia skargi przez drużynę przeciwną, a walkower nie musi być orzeczony (art. 21 ust. 2).

Sytuacja, w której znalazła się warszawska drużyna, pokazuje, że w konstrukcji przepisów regulaminu dyscyplinarnego UEFA tkwi ogromne niedopatrzenie. Nie ulega wątpliwości, że Legia nie miała interesu we wprowadzeniu ukaranego zawodnika na boisko przy korzystnym dla siebie wyniku na kilka minut przed końcem spotkania. Uzasadnienie decyzji wydanej w 2010 r. - spójne i logiczne - nie może jednak znaleźć zastosowania w przedmiotowej sytuacji. Uchwalając nowe przepisy, nie zastanowiono się nad zasadniczą kwestią. Udział piłkarza w meczu może mieć różny wymiar - zarówno czasowy, jak i jakościowy - co może istotnie się przełożyć na grę drużyny. Trudno się nie zgodzić, że postawienie znaku równości pomiędzy piłkarzem, który grał całe zawody i zdecydował o awansie, a zawodnikiem, który wszedł w ostatniej minucie i nie zdążył dotknąć piłki, jest nieporozumieniem.

@RY1@i02/2014/156/i02.2014.156.000000400.802.jpg@RY2@

Mateusz Zawadka Wydział Prawa Uniwersytetu w Białymstoku

Mateusz Zawadka

Wydział Prawa Uniwersytetu w Białymstoku

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.