Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Kurator i kawalerzyści

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Trawestując powiedzenie przypisywane gen. Sheridanowi, można powiedzieć, że najlepsze prawo to martwe prawo. Oczywiście najlepsze dla tych, którym się ono nie podoba. W istocie jednak jest na odwrót: martwe prawo - czyli takie, które obowiązuje, ale którym nikt się nie przejmuje (a więc i do którego nikt się nie stosuje) - jest najgorsze. Nic tak nie demoralizuje państwa, urzędników i obywateli, jak wiedza, że przepis istnieje w praktyce tylko po to, żeby wszyscy mogli go mieć w głębokim poważaniu. A tak właśnie jest - od wielu lat - z obowiązkami rejestrowymi spółek. Około kilku procent przedsiębiorstw wpisanych do Krajowego Rejestru Sądowego to zombi: niby żyją, ale w rzeczywistości są biznesowymi trupami; nie mają zarządów, rad nadzorczych, zapewne nie prowadzą działalności operacyjnej i należałoby je pogrzebać, tj. zlikwidować. Jednocześnie tylko nieco więcej niż połowa wszystkich firm, które mają taki obowiązek, umieszcza sprawozdania finansowe w KRS. Prosta arytmetyka wskazuje więc, że ok. 40 proc. spółek działa, owszem, ale prawo (obowiązki rejestrowe) traktuje jak swego czasu amerykańscy kawalerzyści Indian. To skandalicznie duży i kompromitujący dla państwa odsetek.

Dla licznych przedsiębiorstw to był (jest) element polityki (dez)informacyjnej. Ignorują obowiązek przekazywania sprawozdań finansowych do KRS, bo i cóż im może grozić? Grzywna? Dla wielu spółek to żaden wydatek. Ale... Podobno zdarzyło się niedawno, że pewna grupa firm, w tym znanych, otrzymała pismo z KRS z informacją, że jeżeli nie uzupełnią braków w rejestrze, zawita u nich kurator. Pomogło. Im większy biznes, tym większy byłby przecież wstyd, gdyby w miejsce zarządu pojawił się kurator. I to taki, który może doprowadzić do wyboru nowych władz, a gdyby i to nie pomogło - do likwidacji przedsiębiorstwa.

Jednak skoro aż 40 proc. spółek nie wstydzi się łamać prawa, to nie należy się też wstydzić jego stosowania. Można oczywiście myśleć o zmianie przepisów ale w końcu zacznijmy też używać praw, które mamy.

@RY1@i02/2014/150/i02.2014.150.183000400.802.jpg@RY2@

Krzysztof Jedlak szef Gazety Prawnej

Krzysztof Jedlak

 szef Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.