Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Nie ma trójstronnej komisji, ale problemy pozostały

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Minął już ponad rok, odkąd przestała działać Trójstronna Komisja ds. Społeczno-Gospodarczych. Nie jest to do końca prawdą, bo przecież komisja działa, tyle że w niepełnym składzie - bez związków zawodowych, które 26 czerwca 2013 r. zawiesiły udział w jej pracach. Regularnie odbywają się posiedzenia samej komisji, jak i jej zespołów problemowych. Z drugiej strony komisja to przecież - jak wynika z jej definicji - forum dialogu społecznego prowadzonego dla godzenia interesów pracowników, pracodawców oraz dobra publicznego. Dlatego też faktem jest to, że dziś takiego forum w Polsce po prostu nie ma.

Pojawiają się komentarze, z których wynika, że mimo braku dialogu nic się nie zmieniło. A to nasuwa wniosek, że sama trójstronna komisja nie jest do niczego potrzebna. Z tymi twierdzeniami absolutnie się jednak nie zgadzam. Impas, w którym się znaleźliśmy, jest szkodliwy i niebezpieczny. Na braku dialogu i współpracy tracimy wszyscy - my sami (pracodawcy i pracownicy), nasza gospodarka i rynek pracy. Stracony czas mogliśmy poświęcić na konstruktywną dyskusję nad problemami, na których rozwiązaniu przecież tak zależy kolegom związkowcom.

Przykład pierwszy z brzegu: z uwagi na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE konieczna będzie nowelizacja przepisów dotyczących umów na czas określony. Strona pracodawców w kwietniu przedstawiła swoje propozycje zmian legislacyjnych. Jednak kiedy były one omawiane na posiedzeniu zespołu problemowego trójstronnej komisji ds. prawa pracy i układów zbiorowych, związków zabrakło przy stole rozmów. Zamiast dbać o interesy milionów osób pracujących na umowach terminowych - o czym jeszcze rok temu związkowcy tak głośno mówili - teraz wolą stać z boku.

Kolejną kwestią jest stworzenie nowej formuły dialogu społecznego w Polsce, od której centrale związkowe uzależniają swój powrót do rozmów. W maju strona pracodawców przedstawiła projekt założeń ustawy o Radzie Dialogu Społecznego i Wojewódzkich Radach Dialogu Społecznego, zawierający kompleksowe propozycje dotyczące działalności oraz organizacji nowego ciała dialogu. Niestety, związki do tej pory nie odniosły się do tego projektu. Co więcej, z uwagi na wybory związkowe prace nad tym dokumentem mogą się jeszcze przeciągnąć. Najwyraźniej sprawy dialogu społecznego - a raczej jego braku - zeszły na drugi plan. A szkoda, bo to powinno stanowić priorytet.

Pracodawcy przejęli rolę związków zawodowych - to my wychodzimy z inicjatywą i proponujemy zmiany, które mają poprawić sytuację na rynku pracy i ograniczyć skalę występujących patologii. To my dążymy do tego, aby miejsc pracy było więcej. Organizacje pracodawców potrafią spojrzeć ponad partykularne interesy swoich członków. Chcielibyśmy, aby nasi koledzy związkowcy również byli do tego zdolni.

Potrzebujemy jednak partnera. Choć często mamy rozbieżne stanowiska, musimy iść ramię w ramię, aby wspólnie dbać o rozwój naszego kraju. Nie możemy zaprzepaścić tego, co udało nam się wypracować wspólnymi siłami przez ostatnie 25 lat. Dlatego ponownie apeluję do liderów związkowych, aby wrócili do stołu rozmów. Poczucie obowiązku i odpowiedzialności za losy ludzi, których się reprezentuje, a także brzmiąca tak patetycznie "troska o dobro wspólne" powinny być dla nas - jako organizacji partnerów społecznych - najważniejsze. Taki jest cel naszego działania i zasadność naszego istnienia.

@RY1@i02/2014/147/i02.2014.147.18300080a.802.jpg@RY2@

Andrzej Malinowski prezydent Pracodawców RP

Andrzej Malinowski

prezydent Pracodawców RP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.