Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Piękni, nierozsądni i wciąż zakochani

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Najpierw studia, kariera i wygodne życie singla, potem planowe szukanie tej jedynej lub jedynego i ślub. A coraz częściej bez ślubu, bo po co komu kontrakt na czas nieokreślony, skoro można żyć razem w sobotę, a w niedzielę się rozstać i podzielić meblami? Ze statystyk wynika, że znów maleje liczba małżeństw (zawieranych coraz później), a częstsze jest długoletnie życie w wersji single czy swobodne związki.

Pytanie, który model ma większy sens, tego sensu nie ma. Każdy wybiera swoją drogę w życiu, i całe szczęście. Ja osobiście nie lubię jednak idei zawierania lub niezawierania małżeństw z rozsądku, tak samo jak aberracji w typie intercyzy czy ubezpieczenia od rozwodu (to za oceanem). Skoro boimy się z kimś wiązać na całe życie, to co za miłość nas łączy? Kochamy tę osobę czy myślimy o tym, by w przypadku rozstania nie stracić pieniędzy? Może jestem naiwny i mam już z górki, ale po 15 latach małżeństwa wiem jedno: gdybym zakochując się w żonie, martwił się jej posagiem i brakiem swojego, nie zamieszkalibyśmy razem w dwa miesiące później, po dwóch latach nie ryzykowalibyśmy kupna mieszkania na kredyt, po kolejnych dwóch nie urodziłby się nam syn, a już na pewno nie doczekalibyśmy się razem drugiego malucha, który rok temu przewrócił do góry nogami nasze ustabilizowane już życie. Owszem, bycie rodziną to ryzyko, ale też ciągły przypływ energii czerpanej z bliskości i wspólnych doświadczeń. Kupowanie polisy na wypadek końca miłości zabija ją na starcie.

@RY1@i02/2014/142/i02.2014.142.00000020a.802.jpg@RY2@

Łukasz Klekowski redaktor działu Dziennik

Łukasz Klekowski

 redaktor działu Dziennik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.