Dziennik Gazeta Prawana logo

AAAadwokat w dwa lata

30 czerwca 2018

W"Krótkim filmie o zabijaniu" młody adwokat grany przez Krzysztofa Globisza broni w sądzie mordercę. Właśnie skończył studia i aplikację, jest pełen animuszu, ale w zderzeniu z rzeczywistością ma wątpliwości, czy w ogóle powinien wykonywać ten zawód. Dziś nie ma kary śmierci, ale dożywocie za chwilę będą mogły orzekać osoby, które zrobiły licencjat np. z turystyki i rekreacji, a prawa uczyli się jedynie zaocznie, przez dwa lata, na studiach magisterskich uzupełniających.

Dopuszczając takie rozwiązanie, resort ze słowem nauka w nazwie wykazał się kompletną bezmyślnością. Przyszli sędziowie, adwokaci, notariusze to nie piloci wycieczek. W tradycyjnym systemie studiów pięcioletnich nauka prawa cywilnego, a więc jednej tylko dziedziny, zajmuje dwa lata. Dopiero wtedy, po zaliczeniu co najmniej dwóch egzaminów, można rozpocząć naukę procedury cywilnej. I dobrze - niech nie sądzą, oskarżają lub bronią nas osoby, które więcej umiałyby powiedzieć o Rzymie niż o prawie rzymskim. Nieprzekonująca jest przy tym opinia, że przecież żeby zostać sędzią czy adwokatem, trzeba jeszcze skończyć aplikację. Równie dobrze można powiedzieć - niech lekarze też uczą się tylko dwa, a nie jak obecnie sześć lat. Przecież i tak potem muszą zdać lekarski egzamin państwowy. Czy ktoś chciałby skorzystać z usług takiego medyka?

Resort nauki ma jeszcze czas na refleksję. Polecam "Krótki film o zabijaniu". Współautorem scenariusza jest wybitny prawnik po studiach pięcioletnich.

@RY1@i02/2014/130/i02.2014.130.00000020a.802.jpg@RY2@

Łukasz Guza dziennikarz Gazety Prawnej

Łukasz Guza

dziennikarz Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.