Nie tylko w sędziowaniu zanika pojęcie, że coś jest fair
Na tle powszechnego rozkładu wszystkiego nie zwracamy uwagi na mistrzostwa świata w piłce nożnej, a zwłaszcza na skandale z sędziowaniem. Przecież po wszystkich horrendalnych pomyłkach sędziemu z Nowej Zelandii udało się po prostu wyeliminować z rozgrywek drużynę Bośni-Hercegowiny. Poziom niekompetencji tego sędziego był zauważalny w drobiazgach, nic nie widział, nic nie słyszał. Dlaczego się bierze sędziego z kraju, w którym piłka nożna jest ledwie uprawianym sportem? Zapewne dlatego że tajemnicza organizacja o nazwie FIFA nie liczy się z nikim, a chce udawać, że jest demokratyczna i wielokulturowa.
Gwałtowne załamanie poziomu sędziowania w Brazylii wiąże się z innymi silnymi światowymi tendencjami. To nie jest tylko przypadek, ale rezultat uprawiania demokracji pozorowanej, i to - w tym przypadku - przez instytucję międzynarodową, która nie znajduje się pod żadną kontrolą. Ale przecież, niestety, podobnie jest z ONZ i jego wieloma agendami, które wydają pieniądze jak szalone, czy innymi instytucjami, które tylko w znikomym stopniu podlegają rzeczywistej kontroli.
Oczywiście nie podejrzewam sędziów w Brazylii, że są przekupieni, jak to bardzo często bywało w latach 30. w zawodowym amerykańskim boksie. Oni są niekompetentni, a przede wszystkim nie mają poczucia odpowiedzialności. Wiem, że sędzia na boisku nie ma czasu na namysł, ale wolno mu się skonsultować z sędziami bocznymi i sekundę pomyśleć. Patrząc na sędziego z Nowej Zelandii, miało się poczucie, że tak naprawdę mecz go nic nie obchodzi.
Zupełnie identyczne wrażenie miałem, kiedy patrzyłem na sędzię, która skazywała chorego psychicznie człowieka na więzienie za ukradzenie batonika za 0,99 zł. Wypowiadała odpowiednie formuły, ale w istocie nic jej to nie obchodziło. Stosowała prawo i nie patrzyła na rzeczywistość, jakby była sędzią z Nowej Zelandii.
Sędziowanie jest naturalnie niezbędne, ale organizacje piłkarskie jakby nie zdają sobie sprawy z tego, że piłkarze grają dzisiaj trzy razy szybciej niż Polacy, kiedy odnosili tryumfy pod wodzą trenera Górskiego, a ludzkie oko jest zdolne do dostrzeżenia tylko części z tego, co się dzieje na boisku. Ile już w czasie mistrzostw mieliśmy przypadków fauli na boku, poza głównym terenem akcji, których sędzia nie dostrzegał. Znowu analogia z sędziowaniem: cierpi tylko ten, kto się da złapać, często na minimalnym wykroczeniu. Identycznie jest z akcją policji w stosunku do kierowców nadmiernie przekraczających prędkość. Na wielkich arteriach łapią często niewinnych ludzi, którzy na przykład w nocy jadą 120 na godzinę, a kiedy wracam z zakupów w pobliskim miasteczku i jadę około 90, a wyprzedza mnie niemal każdy w starym poniemieckim samochodzie, to policji oczywiście nigdy nie ma.
Skąd się to wszystko bierze? Otóż z zaniku pojęcia, że coś jest fair. Nie tylko z braku odpowiedzialności, ale z braku stanowczego stosowania odpowiednich sposobów reakcji na odpowiednie sytuacje. Fair - oznacza także umiejętność stosowania takich narzędzi, jakie są potrzebne, i poczucie proporcji. Sędzia skazująca chorego człowieka za grosze, sędzia, którego mecz w gruncie rzeczy nic nie obchodzi. Policjant, któremu obca jest roztropność oraz intencja szukania prawdziwych winnych, lekarz, który w dramatycznej sytuacji nie leczy matki, bo ma poglądy i sumienie - oto ludzie, którym wszystko się w głowach pomieszało i jeszcze sądzą, że nic złego nie czynią, a tylko działają w ramach przepisów. To musi doprowadzić do rzeczywistości nieludzkiej.
Musimy zwracać uwagę na sędziowanie w Brazylii, bo żadna organizacja zawodowa nie dokona dostatecznego samosądu. Piłka nożna jest jedną z najbardziej demokratycznych zabaw i ci, którzy psują piłkę - psują także demokrację. Najwyższy czas, by niezależne od nikogo organizacje sportowe (i biznesowe) poddać międzynarodowej politycznej i sądowej kontroli.
@RY1@i02/2014/122/i02.2014.122.00000150a.802.jpg@RY2@
Marcin Król filozof, historyk idei
Marcin Król
filozof, historyk idei
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu