20 lat bez cenzury?
Dziś Sąd Rejonowy w Gdańsku ma ogłosić wyrok w procesie przeciwko Dorocie Nieznalskiej. Po siedmiu latach, dwóch procesach i blisko 40 rozprawach dowiemy się, czy jej praca "Pasja" obraża uczucia religijne i czy można ją prezentować publicznie
Nie wiem, czy sędzia Marcin Kradziecki świadomie wyznaczył rozprawę w rocznicę wyborów z 1989 r., czy też tak wypadło z sądowego grafiku. Ale wszystko, co zostanie powiedziane na sali sądowej, będzie ważne. Jednym z kluczowych osiągnięć polskiej bezkrwawej rewolucji było bowiem zniesienie cenzury i zagwarantowanie wolności słowa.
Obywatelska Inicjatywa "Indeks 73" powołana do obrony art. 73 konstytucji zarejestrowała prawie 100 przypadków naruszenia wolności twórczej po 1989 r. Różne były pobudki: jedni czynili to z przekonania, inni ze strachu, jeszcze inni - z "interesu publicznego". Cenzurowano dzieła wybitne i byle jakie, od spektakli w Teatrze Wielkim po wystawę T-shirtów.
Piramida histerii
Zaczęło się od protestów przeciwko pracy dyplomowej na ASP w Warszawie. W 1993 r. Katarzyna Kozyra pokazała rzeźbę zbudowaną z wypchanych zwierząt: konia, psa, kota i koguta, ustawionych jedno na drugim. Inspiracją była baśń braci Grimm "Czterej muzykanci z Bremy". Kozyra sama wybrała zwierzęta, asystowała przy ich zabijaniu i preparacji.
Kozyra miała powody, aby zająć się tym tematem - lekarze zdiagnozowali u niej nowotwór złośliwy. A publiczność? "Czy na tej drodze mamy wkrótce doczekać się wystawy abażurów z tatuowanej ludzkiej skóry?" - pytali członkowie Związku Polskich Artystów Plastyków w liście do ASP. Urzędnicy resortu kultury zasugerowali rektorowi ASP, by określił "zasady wolności ekspresji artystycznej". Jednak profesorowie nie poddali się presji i stanęli w obronie artystki.
Holocaust i klocki
W 1997 r. Zbigniew Libera zbudował z popularnych klocków model nazistowskiego obozu koncentracyjnego z barakami, drutami i wieżyczkami strażniczymi, a nawet komorami gazowymi. Do roli więźniów wykorzystał figurki kościotrupów z popularnej serii "Piraci", rolę esesmanów zagrały czarne figurki policjantów z pałkami. Wszystko sfotografował i umieścił zdjęcia na pudełkach z charakterystycznym logo.
Praca "Lego. Obóz koncentracyjny" miała uświadamiać przepaść pomiędzy idealnym światem sprzedawanym dzieciom a rzeczywistością wykreowaną przez dorosłych. Pokazywano ją bez problemów w Polsce, Niemczech i USA. Dopiero w Danii wybuchł skandal, firma Lego chciała pozwać artystę do sądu.
Żegnajcie w życiu
W przypadku filmu Henryka Dederki "Witajcie w życiu!" (1997) zadziałał interes jednej korporacji. Amerykańska firma sprzedaży bezpośredniej Amway zablokowała emisję dokumentu przedstawiającego ją w krytycznym świetle. Dederce i producentom filmu wytoczono sześć procesów.
Działalność firmy reżyser pokazał od wewnątrz, m.in. sfilmował zjazd amwayowców w Sali Kongresowej w Warszawie, gdzie amerykańskiemu mówcy sala odśpiewała "Jeszcze Polska nie zginęła". Wypowiedzi dystrybutorów chwalących Amwaya zestawił ze scenami inscenizowanymi: w jednej z nich widać było szczury ścigające się na ruchomej taśmie.
Po ośmiu latach procesów Amway wygrał proces cywilny o ochronę dóbr osobistych. Ale w 2006 r. Sąd Najwyższy zdecydował o zwróceniu sprawy do sądu apelacyjnego. Sprawa do dziś nie została rozstrzygnięta.
Kmicic i naziści
Potem nadeszła era warszawskiej Zachęty. Zaczęło się od pracy Piotra Uklańskiego "Naziści" pod koniec 2000 r. Polski artysta mieszkający na stałe w Nowym Jorku powiększył i powiesił na ścianach galerii 164 fotografie znanych aktorów odtwarzających role nazistowskich oficerów.
Wśród fotografii znalazła się podobizna Daniela Olbrychskiego, który w filmie Claude’a Leloucha "Jedni i drudzy" z 1981 r. zagrał rolę austriackiego kompozytora związanego z nazistami. Aktor poczuł się dotknięty tytułem wystawy, który odebrał dosłownie, i za pomocą przemyconej do galerii szabli pociął podobiznę swoją i kilku innych aktorów. Akcję sfilmowała towarzysząca aktorowi ekipa TVP. Olbrychski stał się kimś w rodzaju bohatera narodowego. Bezpośrednią ofiarą skandalu był portier, który wpuścił Olbrychskiego z szablą. Został zwolniony za naruszenie obowiązków.
Bitwa o papieża
Niezależność Zachęty ostatecznie zniszczyła sprawa Maurizia Cattelana i jego rzeźby "La Nona Ora" ("Dziewiąta godzina"). Praca prezentowana była w ramach jubileuszowej wystawy na 100-lecie galerii przygotowanej przez szwajcarskiego kuratora Haralda Szeemanna. Przedstawiała papieża Jana Pawła II przygniecionego meteorytem. Galeria w obawie przed naśladowcami Olbrychskiego zatrudniła agencję ochrony, jednak kolejnych ekscesów nie udało się uniknąć.
Najpierw rzeźbę próbował zakryć prześcieradłem Wojciech Cejrowski. 21 grudnia 2000 r. na wystawę weszli posłowie Halina Nowina-Konopka (Porozumienie Polskie) i Witold Tomczak (LPR) i usunęli meteoryt przygniatający papieża. Przy okazji doszło do uszkodzenia figury - rzeźbie papieża odpadła lewa noga.
Również tym razem samozwańczym cenzorom towarzyszyła ekipa TVP, konsekwencje były jednak poważniejsze. Prawicowi politycy i media rozpętały nagonkę na Zachętę i jej dyrektorkę Andę Rottenberg o wyraźnie antysemickim charakterze. W rezultacie Rottenberg musiała ustąpić ze stanowiska, a rzeźbę Cattelana wycofano z wystawy.
Pasja artystki
Początek XXI w. przyniósł całą serię ataków na galerie i teatry wystawiające dzieła sprzeczne z religijnymi dogmatami. Było to z jednej strony związane z bujnym rozwojem sztuki krytycznej, która uczyniła religię jednym z głównych tematów. Z drugiej strony wychodzące z cienia skrajnie prawicowe organizacje szukały wroga, wobec którego mogłyby się określić i zbudować swoją tożsamość. Ten mechanizm zadziałał w najgłośniejszej sprawie z tamtego okresu: "Pasji" Doroty Nieznalskiej. Na początku 2002 r. gdańską artystkę zaatakowali działacze założonej zaledwie rok wcześniej ultrakatolickiej partii Liga Polskich Rodzin. Poszło o instalację "Pasja" pokazaną w galerii Wyspa w Gdańsku. Była to kolejna w twórczości Nieznalskiej praca na temat męskiej dominacji i przemocy w kulturze. Składała się z filmu wideo z mężczyzną ćwiczącym na siłowni oraz równoramiennego krzyża, w który wkomponowana była fotografia męskich genitaliów.
Instalacja przez miesiąc wisiała spokojnie w galerii, dopiero tuż przed zamknięciem wystawy zrobiło się o niej głośno za sprawą sensacyjnego reportażu w TVN. Nazajutrz po programie do zamkniętej już galerii wkroczyła grupa działaczy miejscowego LPR i zażądała okazania zapakowanej już instalacji. Artystka odmówiła.
Rozpoczął się najdłuższy proces o wolność twórczą w historii polskiej kultury. W 2003 r. Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał Nieznalską na pół roku prac społecznych oraz pokrycie kosztów procesu, jednak w apelacji wyrok został uchylony z powodu naruszenia prawa do obrony. Ponowny proces zaczął się w 2004 r. Przed salą sądową dochodziło do przepychanek, zwolenników artystki tłum wyzywał od "pedałów" i "zboczeńców". Praca jeszcze podczas pierwszego procesu została aresztowana i do dzisiaj spoczywa w magazynach wymiaru sprawiedliwości jako dowód w sprawie.
Zabawy pod kontrolą
Jeden z wybitnych kuratorów porównał polską sztukę przełomu XX i XXI wieku do dziecięcego pokoju. W czasach komuny dzieci bawiły się przy zgaszonym świetle, w 1989 r. zapalono światło i dorośli zaczęli sprawdzać, w co bawią się ich podopieczni. W rzeczywistości było odwrotnie, to artyści byli dojrzalsi, mieli bowiem odwagę nazywać nowe problemy, jakie rodziła wolność. A ich opiekunowie, politycy i samorządowcy, reagowali na krytyczną twórczość płaczem niczym dzieci w piaskownicy.
Niektórzy znawcy rynku sztuki przekonują, że afery z cenzurą przyczyniły się do popularności artystów. W 2006 r. praca Uklańskiego, którą chciał zniszczyć Olbrychski, została sprzedana na aukcji w Londynie za prawie 570 tys. funtów. Rzeźba Maurizia Cattelana poszła za 900 tys. dolarów.
Jest też cena, jaką artyści płacą za napiętnowanie. Nieznalska przez trzy lata nie mogła wystawiać w polskich galeriach, długo nie dostawała stypendiów.
Korzystałem z materiałów Inicjatywy Obywatelskiej "Indeks 73" (www.indeks73.pl)
Roman Pawłowski
(skróty pochodzą od redakcji)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu