Pisanie do szuflady ministra zdrowia
Co zrobić, gdy jest problem, a nie wie się, jak go rozwiązać? Najlepiej powołać zespół. Nic tak nie wycisza niezadowolenia, jak świadomość, że nad rozwiązaniem trudnej kwestii pracuje jakieś szanowne gremium namaszczone przez ministra. Od niedawna mamy więc kolejny zespół przy resorcie zdrowia. A skoro musiał powstać, to znaczy, że przy ul. Miodowej, gdzie mieści się siedziba ministerstwa, tyka jakaś bomba. Tym razem sprawą zapalną są normy zatrudnienia pielęgniarek. Problem nienowy, bo konflikt między nimi a menedżerami szpitali rozgorzał już w czasach rządów poprzedniej minister zdrowia Ewy Kopacz. Panie podczas wizyt w resorcie w 2009 r. alarmowały, że w niektórych szpitalach podczas nocnych dyżurów kilkudziesięcioma pacjentami opiekuje się tylko jedna osoba. Strony uzgodniły więc, że niezbędne jest ustalenie minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek. Kto miał je opracować? Oczywiście specjalny ministerialny zespół. W jego skład weszły największe autorytety polskiego pielęgniarstwa. Dwoiły się i troiły przez trzy lata, by przygotować opasły dokument, a ostatecznie efekty ich pracy trafiły do szuflady kolejnego ministra zdrowia - Bartosza Arłukowicza. Rozporządzenie przygotowane przez jego urzędników nie miało nic wspólnego z ustaleniami komisji. Przyjęty w rozporządzeniu algorytm pozwala więc dyrektorom na dowolność przy ustalaniu minimalnej obsady pielęgniarskiej. Przy odpowiednim doborze danych do wzoru może się okazać, że taka pracownica jest potrzebna zaledwie na co trzecim nocnym dyżurze. Jest więc afera. Minister musi pogodzić ogień z wodą. Nie chcę być złym prorokiem, ale nie wróżę nowo powołanemu zespołowi spektakularnych sukcesów. Pewnie popracuje kolejne dwa lata i wypracuje obszerny materiał, który trafi do szuflady kolejnego ministra.
@RY1@i02/2014/098/i02.2014.098.183000800.802.jpg@RY2@
Beata Lisowska dziennikarz Gazety Prawnej
Beata Lisowska
dziennikarz Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu