Dziennik Gazeta Prawana logo

Gra o sukces w biznesie, czyli czas pokera

28 czerwca 2018

W połowie 2013 r. zlokalizowany w Piotrkowie zakład produkcyjny poznańskiej firmy Game Technologies opuściła pierwsza partia niezwykłych elektronicznych kostek do gry Dice+. Ten produkt niemal od razu znalazł się w sprzedaży w sklepach Applea. Jego estetyka i funkcjonalność oraz perfekcyjne wykonanie świetnie tam pasują. Co znamienne, niemal równocześnie kostka oferowana jest w kilku sieciach sprzedaży arcyrywala Applea - Samsunga, który dodaje ją do swoich tabletów. Z kostką już obecnie współpracuje kilkanaście gier dostępnych w globalnych sieciach sprzedaży, a do końca 2014 r. ma ich być około 40. Każdy, kto orientuje się choć trochę w wartości, głębokości i strukturze światowego rynku elektronicznych gadżetów, zdaje sobie sprawę z olbrzymiej skali tego sukcesu. Prócz pieniędzy jego miarą jest jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień w branży: złota nagroda iF Product Design 2014 i prominentne miejsce na targach CEBIT w Hanowerze.

Jak do tego doszło? Autorem pomysłu jest Patryk Strzelewicz, który od ponad 10 lat prowadzi firmę Q-Workshop, uznawaną za największego w świecie producenta kostek do gier, głównie planszowych. Takie gry przenoszą się obecnie do wirtualnego świata, czyli przede wszystkim na tablety, które przejmują role plansz. Do kompletu potrzebna jest działająca na ściśle losowych zasadach kostka, przekazująca do gry wyniki rzutów. Tę funkcję, a ponadto w razie potrzeby funkcję kontrolera gry, spełnia polska kostka nawiązująca stylistyką do produktów Applea: mlecznobiała, o obłych rogach i diodowo podświetlanych cyfrach widocznych spod przyjaznego w dotyku tworzywa. Składa się z 70 podzespołów, w tym ponad 40 elementów najbardziej zaawansowanej elektroniki. Ten cud techniki kosztował kilka lat prac rozwojowych o niepewnym efekcie oraz 20 mln zł na budowę własnego zakładu produkcyjnego, który miał zapewnić wymaganą jakość i uchronić przed wypływem know-how za granicę, zagrażającym w przypadku podzlecenia produkcji, np. do Chin.

Kiedy poszukuję jakiegoś skrótowego określenia tego biznesowego sukcesu, nasuwa mi się metafora pokera.

Przede wszystkim uderza wysokość stawki podbijanej w kolejnych etapach rozgrywki, np. poprzez inwestycję w zakład produkcyjny, odkładanie terminu inauguracji produktu czy wprowadzanie do niego kolejnych funkcjonalności wymagających dodatkowych prac projektowych (chociażby nad oryginalnym modułem Bluetooth). Poker to nie jest gra dla ubogich siadając do stolika, trzeba być przygotowanym na kolejne przebicia. Konieczne jest więc dysponowanie niemałymi zasobami finansowymi, społecznymi (kontakty, reputacja), doświadczenia, intelektu itp. Takimi właśnie zasobami dysponowała poznańska firma. Bardzo wysoki jest poziom ryzyka, a właściwie niepewności, bo oszacowanie prawdopodobieństwa tak złożonego przedsięwzięcia nie wydaje się możliwe. Wynika to między innymi z niepewności rezultatów prac rozwojowych, czynnika czasu, który decyduje o tym, kiedy zamyka się i otwiera okno możliwości, a także z klimatu inwestycyjnego i skomplikowanej sieci relacji społecznych wewnątrz i na zewnątrz projektu. W kolejnych fazach rozgrywki następuje świadome zwiększanie własnych szans, choć cały czas nie wiadomo, jak to się ma do szans innych graczy. Podobnie jak w grze w pokera oznacza to realną możliwość utraty całości stawki. W pokerze "nie ma przebacz", ale równocześnie wysokość wygranych oszałamia. Bardzo istotny jest psychologiczno-informacyjny aspekt rozgrywki. Ogromne znaczenie ma adrenalina, emocje, poczucie spełnienia, sukcesu, wygranej. Emocje i przekazy informacyjne trzeba jednak umieć trzymać na wodzy, "przy orderach". Otoczenie nie powinno za dużo wiedzieć, ale wielu rzeczy się domyślać zgodnie z intencją wytrawnego gracza. Na tym polega zaskoczenie, kiedy karty wykłada się na stół.

Zarządzanie ma w sobie elementy wielu gier. Podstawą są puzzle: układanie całości z elementów, dopasowywanie do siebie rynku, produktu, technologii, zasobów ludzkich. Wszystko przy założeniu, że raz ułożona układanka będzie stabilna przez dłuższy czas. Potem przychodzi gra konkurencyjna i strategiczna: szachy. Strategie są budowane w oparciu o obserwację ruchów partnera i przewidywanie jego dalszych zachowań. Wygrywają najlepsi stratedzy zdolni do przewidywania rzeczy przewidywalnych i do formułowania odpowiedzi na nie. Jest to odpowiedź na sytuacje konkurencji. Kolejny etap to brydż. Jest to gra logiczna oparta o wiedzę i umiejętność jej wykorzystania w relacjach partnerskich poprzez właściwe odczytywanie znaczenia odzywek licytacyjnych. Jest to odpowiedź na sytuacje ryzyka, które można oszacować. W warunkach uogólnionej niepewności, czyli niemożności oszacowania wielu ryzyk ważnych dla gracza, nadchodzi czas pokera. Te kolejne tryby działania nakładają się na siebie i uzupełniają wzajemnie, tworząc swoisty przekładaniec. Im więcej niepewności, tym ważniejszy staje się poker.

Zarządzanie to wiele gier w jednym: podstawą są puzzle, potem szachy, brydż i poker

@RY1@i02/2014/098/i02.2014.098.000000800.803.jpg@RY2@

Andrzej K. Koźmiński prezydent Akademii Leona Koźmińskiego

Andrzej K. Koźmiński

prezydent Akademii Leona Koźmińskiego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.