Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Przedsiębiorczość niekiedy się zaczyna od socjalnego wsparcia

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Koniec z dotacjami dla bezrobotnych na założenie własnej firmy! - krzyczały jakiś czas temu nagłówki artykułów. Resort pracy zapowiadał likwidację bezzwrotnego dofinansowania. Zamiast niego miały pojawić się niskooprocentowane pożyczki. Tymczasem okazało się, że w znowelizowanej ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, która wejdzie w życie już za kilka dni, są i pożyczki, i dotacje. W powiatowych urzędach pracy już zaczynają urywać się telefony z pytaniami: czy to prawda, kto dostanie, w jakiej formie będą dostępne? My obserwowaliśmy to, co się działo za kulisami, i wiemy, że ministerstwo uległo urzędom pracy. Dotacje pozostaną. Tyle że w nieco okrojonej formie.

Nadzieje budzi nowy instrument wsparcia rynku pracy: pożyczki na uruchomienie własnej działalności. Nadzieje, ale i obawy. Pożyczki na razie (tj. w programie pilotażowym, testującym nowe instrumenty wchodzącej 27 maja w życie ustawy) adresowane są bowiem głównie do ludzi młodych, i to niekoniecznie bezrobotnych.

Jak pisał już Adam Mickiewicz - młodość bywa "górną i durną". Chyba więc trafnie wybrano pierwszych adresatów oferty pilotażowej pożyczek z Banku Gospodarstwa Krajowego. To właśnie osoby młode - absolwenci i kończący studia - mogą być najbardziej skłonne do zaciągania takich pożyczek. Młodzi też najbardziej narażeni są na możliwość wpadnięcia w pułapkę. Gdy głowa rozgrzana jest wizjami idealnego świata, niesieni marzeniami o Wielkiej Firmie, nie mając jeszcze wielkiego doświadczenia, z nikłą wiedzą o realnej przedsiębiorczości (te szkolne programy!) - zakładając swój pierwszy realny interes, mogą szastać pieniędzmi na lewo i prawo. A kiedy biznes nie wypali i po roku się okaże, że nie ma ani firmy (nie tylko wielkiej, ale nawet małej), ani pieniędzy na dalszy rozwój (są tylko długi) - taki młody człowiek pozostanie na lodzie. Sam, z kredytem. Ogromnym, bo do wzięcia jest nawet 70 tys. zł. Taką sumę młody człowiek może potem spłacać przez wiele lat swego życia.

I chociaż daleka jestem od stwierdzenia, że państwo powinno prowadzić każdego za rękę, to wydaje mi się, że na BGK spoczywa ogromna odpowiedzialność.

Czekamy również na obiecywane rozszerzenie kręgu osób, które te pożyczki będą mogły zaciągnąć. Wówczas to naprawdę może stać się cennym instrumentem dla osób bezrobotnych, które chcą rozpocząć własną działalność, ale mają już jakieś doświadczenie zawodowe. Tym cenniejszym, że banki komercyjne osobie, która dopiero startuje w biznesie, kredyty przyznają niechętnie.

A skoro o rozpoczęciu własnej działalności mowa, to w numerze piszemy też o alternatywnej formie: spółdzielni socjalnej. Radzimy, jak założyć, kiedy jest to opłacalne. Próbujemy też się dowiedzieć, co sprawiło, że w ostatnich latach możemy mówić o prawdziwym boomie socjalnych spółdzielców. Tajemnicą sukcesu okazuje się nie tylko wsparcie finansowe, lecz także pożytki związane z działalnością w grupie. W takich warunkach nawet ci mniej zaradni mogą wkroczyć w krąg przedsiębiorców.

@RY1@i02/2014/096/i02.2014.096.215000100.802.jpg@RY2@

Joanna Pieńczykowska redaktor prowadząca

Joanna Pieńczykowska

redaktor prowadząca

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.