Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Rzeczywistość może mniej skrzeczeć

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Miałam sen. Na szaroniebieskim dywanie leżały kalosze. Były malutkie, różowe, a obok stały takie w samochodowe wzorki. Były też duże w grochy albo w stylu impresjonistów. I jeszcze te największe - czarnozielone. A obok stał jakiś człowiek. Dostał fundusze unijne na rozpoczęcie działalności i właśnie ją rozkręcał. We śnie już więcej nie było. Pan zniknął, chyba razem z kaloszami.

Rzeczywistość nie jest jednak snem. O środki unijne starają się przecież nie tylko mali prywatni przedsiębiorcy, którym jest trudno, mimo doradztwa, skorzystać skutecznie z unijnych pieniędzy, a także z innych dofinansowań. O pieniądze z UE ubiegają się również samorządy. Małe i duże traktują to jako jeden z najlepszych pomysłów na rozwój, na zmianę i wypromowanie nowego, własnego i niepowtarzalnego wizerunku. No i na poprawę życia ludzi, którzy mieszkają we wsi, w miasteczku albo w dzielnicy wielkiego miasta.

Tutaj marzenia senne można by kontynuować. Ale rzeczywistość skrzeczy. Środki są przyznane, pieniądze wydawane, inwestycja jest realizowana... i okazuje się, że są jakieś nieprawidłowości. Beneficjentom grozi wówczas zwrot kosztów, nawet stuprocentowy. A to mrozi im krew w żyłach. Oczywiście trzeba się przyjrzeć zasadności zarzutów. Bo, jak się okazuje, samo żądanie zwrotu dotacji nie musi być tragedią. Warto więc sięgnąć do przepisów prawa, wykorzystując zarówno krajowe, jak i unijne regulacje, by konieczność korekty wykorzystania środków finansowych nie była zbyt uciążliwa. O tym właśnie dzisiaj piszemy. Dotyczy to zarówno pana od kaloszy, jak i inwestycji samorządowych.

A swoją drogą, zanim władze gmin zaczną ubiegać się o pieniądze unijne, powinny konsultować pomysł nie tylko z prawnikami. Czasami wystarczają lokalni specjaliści od planów zagospodarowania czy nadzoru budowlanego. Po to, by nie budować placu zabaw pod słupem energetycznym albo mieszkań na terenie zalewowym lub boiska na gruncie, który do samorządu nie należy. Może warto też zauważyć pieniądze inne niż unijne. Samorządy powinny też nierzadko pokusić się o zwrot VAT. Można to zrobić z dobrym skutkiem.

To prawda, że wciąż uczymy się samorządności. Paradoksalnie lepiej wygląda to w małych gminach. Tam lokalna społeczność wie, czego jej potrzeba. Może nie być to, i zazwyczaj nie jest, wielka polityka. To np. bezpieczna droga dzieciaków do szkoły, edukacja dotycząca narkotyków w dyskotece w sąsiedniej wsi. W tym pomagają policja, straż pożarna. Taka współpraca to dobry pomysł na budowanie obywatelskiego społeczeństwa. To nie jest sen. To rzeczywistość, która lokalnie jednak coraz mniej skrzeczy.

@RY1@i02/2014/092/i02.2014.092.088000100.802.jpg@RY2@

Monika Górecka-Czuryłło redaktor

Monika Górecka-Czuryłło

redaktor

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.