Więcej władzy dla akcjonariuszy. Czyli dla kogo?
Pod koniec lat 80. wpadł mi w ręce numer londyńskiego "Pulsu", w którym oprócz materiałów dotyczących wielkiej polityki i literatury znalazłem artykuł mówiący o złych tendencjach w zachodniej gospodarce. Amerykański autor zwracał uwagę na niebezpieczne i pogłębiające się z upływem lat oderwanie własności od zarządzania firmami. Stawiał tezę, że "technokratyzacja", w efekcie której właściciele tracą kontrolę nad przedsiębiorstwami na rzecz menedżerów, ma opłakane skutki, także społeczne. Kontekst stanowiły zapewne ówczesne problemy amerykańskiego sektora finansowego (tzw. kryzys kas oszczędnościowo-pożyczkowych).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.