Jak nie dać się nabrać na niskie procenty, czyli cztery kroki do pożyczki
Niedawno na łamach DGP pisałem na temat świadomości Polaków w zakresie świata finansów. Jest coraz lepiej, ale nie idealnie - brzmiała konkluzja. Takie terminy, jak kredyt, pożyczka, fundusz inwestycyjny czy ROR są dla większości z nas zrozumiałe. Chętniej też powierzamy swoje pieniądze bankom, SKOK-om i bankom spółdzielczym. To jednak dopiero pierwszy etap wtajemniczenia. Problemy zaczynają się na drugim - czyli tam, gdzie trzeba przebić się przez gąszcz ofert, z których każda kusi klienta najatrakcyjniejszymi warunkami i najlepszą obsługą.
Specjaliści, którzy wprowadzają na rynek kolejne produkty finansowe, a zwłaszcza pożyczki, wiedzą, że aby sztuczka się udała, należy przykuć wzrok widza do szczegółu. Najlepiej do takiego, który nie odgrywa w całym mechanizmie najważniejszej roli. Uwagę potencjalnego pożyczkobiorcy ma zwykle przyciągnąć niskie oprocentowanie. Któż bowiem nie zatrzyma się przy ofercie zapewniającej, że "my dajemy najmniejsze procenty". W uszach przeciętnego Kowalskiego brzmi to identycznie jak "jesteśmy najtańsi", choć prawda zwykle bywa zupełnie inna. A ten brak świadomości dotyczy, niestety, także osób, prowadzących działalność gospodarczą.
O czym więc należy pamiętać? Oto cztery fundamentalne sprawy, które powinien mieć z tyłu głowy każdy pożyczkobiorca, również ten z sektora MSP.
Po pierwsze - dowiedzieć się, jaka jest rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO) pożyczki. Magia pięcioprocentowych pożyczek jest bardzo silna. Tak silna, że niewiele osób przed podpisaniem umowy pożyczki zdobywa się na to, by zadać pracownikowi SKOK-u lub banku, który taką pożyczkę promuje, pytanie: a ile rzeczywiście zapłacę? Inna sprawa, że nadal nie każdy ma świadomość, że nie tylko może o to pytać, ale wręcz żądać udzielenia szczegółowej odpowiedzi. Zapamiętajmy: nominalne oprocentowanie pożyczki ma mało wspólnego z tym, ile rzeczywiście będziemy spłacać. Dopiero to oprocentowanie zsumowane z innymi pobieranymi przez instytucję finansową opłatami (marża, ubezpieczenie pożyczki) pozwoli na oszacowanie RRSO - a więc tego, ile naprawdę będziemy spłacać. Zdarza się (i to wcale nie tak rzadko), że pożyczka na 5 proc. ma wyższą RRSO od pożyczki na 15 proc.
Po drugie - nie bawić się w domysły. Pracownicy banku bądź SKOK-u mają obowiązek udzielić nam odpowiedzi na wszelkie pytania związane z ofertą pożyczkową. Warto zatem poprosić o sporządzenie wyliczenia miesięcznych rat - widzimy wówczas czarno na białym, ile będziemy spłacać. Trzeba poprosić o jednoznaczną informację, czy i w jakich okolicznościach raty te mogą ulec zmianie. W SKOK Wołomin uczulamy pracowników, by sami informowali klienta o tym, jak kształtuje się rzeczywisty koszt pożyczki. Wreszcie nie należy się wstydzić pytania - a jeśli będę miał problemy ze spłatą, to co wtedy? Mogę liczyć na krótką przerwę czy też sprawa trafi niezwłocznie do działu windykacji?
Po trzecie - atrakcyjne warunki często bywają transakcją wiązaną. Dostaniecie pożyczkę na wyjątkowo korzystnych warunkach, ale... I tu okazuje się, że trzeba też zdecydować się na kartę kredytową i płacenie nią minimum raz w miesiącu, przeniesienie rachunku firmowego do danego banku itp. Nie ma innej rady, jak policzyć, czy dodatkowe warunki nie powodują, że wyjątkowa pożyczka stanie się wyjątkowo kosztowna.
Po czwarte i ostatnie - trzeba być rozsądnym, jak większość Polaków. To nie żart. Z badań ogłoszonych pod koniec 2013 roku przez Związek Firm Pożyczkowych wynika, że na tle innych państw UE jesteśmy jednym z najmniej zadłużonych społeczeństw. W dodatku spłacamy zaciągnięte zobowiązania solidniej i bardziej terminowo niż inni Europejczycy. Za problemy ze spłatą pożyczek winimy najczęściej nie instytucje finansowe, a samych siebie - głównie z powodu zbyt pochopnego zapożyczania się.
Zanim podpiszemy umowę, raz jeszcze zastanówmy się, czy pożyczka na takich warunkach i na taką kwotę jest nam niezbędna. A szczególnie gdy bank lub SKOK odmówił nam pożyczki w żądanej wysokości. Firmy pożyczkowe chwalą się, że z miesiąca na miesiąc rośnie liczba przedsiębiorców, którzy decydują się na skorzystanie z ich oferty. Sęk w tym, że trafiają do nich tacy, którym z różnych powodów banki i spółdzielcze kasy odmówiły pożyczek. Zamiast winić instytucje finansowe o złe podejście do klienta, powinniśmy pomyśleć, dlaczego uznano, że nie poradzimy sobie ze spłatą. Może jednak to ostrzeżenie, którego nie należy lekceważyć?
Z badań ogłoszonych pod koniec 2013 roku wynika, że na tle innych państw UE jesteśmy jednym z najmniej zadłużonych społeczeństw
@RY1@i02/2014/077/i02.2014.077.13000040e.803.jpg@RY2@
Mariusz Gazda prezes SKOK Wołomin
Mariusz Gazda
prezes SKOK Wołomin
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu