Dziennik Gazeta Prawana logo

Pączki od Pączkowskiego, czyli etos przedsiębiorcy

1 lipca 2018

Dopadł nas koniec karnawału: kilka dni temu mieliśmy tłusty czwartek, dziś ostatki. Trudno nie pomyśleć o stosach pączków i faworków czyhających na chcących utrzymać linię. Ale przyznam, że jeśli pączki, to tylko te z mojego dzieciństwa. Chadzało się na nie (na inne ciastka oraz lody też) do cukierni pana Pączkowskiego. To były smakołyki palce lizać. Spore, nadziane różą, że mało nie popękały. Małych, felernych, brzydkich nie było. Sprawa oczywista, bo pilnował tego sam pan Pączkowski. Gdyby zobaczył niestarannego kuchcika, robiącego coś byle jak, złapałby pewnie ścierę i przez łeb - dla pamięci. W końcu te pączki to była jego wizytówka, jego renoma. Skucha w tym zakresie (o którą przecież nietrudno) równałaby się utracie twarzy.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.