Swoim językiem o lokalnych sprawach
Po deszczu park zamienia się w bagno - ta radio Opole o Głubczycach. A w Kutnie obława celników na lokalnym Manhattanie, o czym doniosła "Gazeta Lokalna Kutna i Regionu". "Strzelec Opolski" pisze o dziwnym ładunku podłożonym w markecie w Jemielnicy, a "Głos Wągrowiecki" rozmawia z nowym proboszczem parafii pw. Wniebowzięcia NMP, dominikaninem. W Kutnie, jak donosi lokalna gazeta kobieta zamieszkała w parku, w Sępólnie Krajeńskim rozdano nagrody św. Wawrzyńca dla Judymów. No i jeszcze w Strzelcach Opolskich sprzedano zabytkową wieżę ciśnień... bez końca można cytować prasę, której w miasteczkach, na wsiach i w całych regionach nie brakuje.
Ona, paradoksalnie, dobrze się sprzedaje, czasami rozdawana jest bezpłatnie. Dlaczego? Może warto przywołać historię, która, w brew pozorom, w dobie elektronicznych mediów coraz lepiej się broni. I wyjaśnia, albo przynajmniej ułatwia zrozumienie dzisiejszej rzeczywistości.
"Towarzyszu... Acz są rzeczy niepoważne prawie, podziwuj się też prostej ludzkiej sprawie. Rozmawia tu z sobą trojaki stan: Pan, Wójt prosty, trzeci z nim jest Pleban, wyczytając przypadłe przygody, skąd przychodzą ludziom zysk i szkody" - to cytat z Mikołaja Reja, który w połowie XVI wieku opublikował "Krótką rozprawę między trzema osobami, Panem Wójtem i Plebanem". Oczywiście wówczas nikt jeszcze nie myślał o gazetach rozprowadzanych w małych miejscowościach, zwłaszcza że w centralnych też ich jeszcze nie było. Ale pojawił się duch, idea, pokazujące, że ważna jest mała społeczność. To nic, że u Reja było to jeszcze uniwersalne, próbujące poprawić sytuację w kraju w każdej dziedzinie życia. Dzisiaj ta renesansowa rozprawa idealnie pasuje do lokalnych społeczności, ich problemów. A co za tym idzie prasy, która o nich pisze. Może to jest jakieś antidotum na ogólnopolską prasę, która nie ma najlepszego okresu? A może na sytuację w kraju?
Ciekawą i chyba trafną parafrazę, a może interpretację tekstu Reja wykonał Jacek Kaczmarski. "Widząc, że źle się dzieje, naród traci nadzieję. Nie chce orać, siać ni zbierać, śni o kuciu kos. Raczył przyjąć Pan Chama w towarzystwie Plebana, by wysłuchać, co poradzą by odmienić los".
Oczywiście lokalna prasa jest różna. Są tytuły związane z urzędami gmin. Są opozycyjne w stosunku do lokalnych włodarzy lub niezależne. Te ostatnie zazwyczaj cieszą się największą popularnością. I to chyba świadczy o coraz większej dojrzałości małych społeczności. Bo nie chodzi o to, jak w ogólnopolskich tabloidach, by pokazać sensację, często w kilku zdaniach i z dużym zdjęciem. Ważne, by pokazać lokalny problem, pogłębiony, podparty kilkoma rzetelnymi przykładami.
Może wartość i siła lokalnej prasy polega właśnie na pewnej zachowawczości w przedstawianiu tematów. Skupia się na pozornie małych sprawach, dotyczących miasteczka czy regionu, ale przekłada się to często na wiadomości ogólne, zazwyczaj na wysokim merytorycznym poziomie. Choć regionalni dziennikarze często nie są z tego powodu doceniani. No i jest jeszcze najważniejsza, nieoceniona wartość lokalnej prasy. Często po nią właśnie mieszkańcy sięgają w pierwszej kolejności. Z niej dowiedzą się bowiem, dlaczego we wsi ma być zlikwidowana szkoła, gdzie powstanie supermarket, a gdzie wreszcie asfaltowa droga. Co lokalna policja robi, by większe było bezpieczeństwo na szosach, którymi dzieciaki chodzą do szkoły. Z tekstów dowiedzą się też, co tak naprawdę robią pan, wójt i pleban.
Tych wszystkich informacji próżno przecież szukać w ogólnopolskiej prasie, w której królują celebryci. A ludzi w Kutnie, Pcimiu czy Koziegłowach interesuje to, co dzieje się u nich. I nie jest wyświechtanym słowem mała ojczyzna. Bo to niepowtarzalna wartość socjologiczna i psychologiczna. Może do takiej ojczyzny młodzi, po studiach, wrócą.
@RY1@i02/2014/014/i02.2014.014.088000200.802.jpg@RY2@
Monika Górecka-Czuryłło zastępca redaktora prowadzącego
Monika Górecka-Czuryłło
zastępca redaktora prowadzącego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu