Lego koi sumienie
Czyżby szły święta? Renifer niby już ściele się gęsto po galeriach, ale nie ufamy przecież ani jemu, ani bałwanowi, ani całej reszcie świątecznego tałatajstwa, bo rozłazi się toto już jesienią, a chowa dopiero na wiosnę. Jeden jest tylko całkowicie niezawodny znak nadchodzących świąt, jedna rzecz tylko zapowiada je niezawodnie jak świstak wiosnę, a jest nią drętwica klockowa. Doświadczają jej elfy, w tej roli szaro odziani rodzice pod czterdziestkę, którzy już dziś w smykach, empikach i innych fikumikach zaczynają snuć się pod półkami z Lego. W rękach mają zmięte listy do Świętego Mikołaja, na nich nabazgrolone kredką nazwy zestawów, których szukają pośród pudeł; teraz uwaga, wyciągają, spojrzą na cenę i o! Macie drętwicę klockową. Pusty wzrok, lekki paraliż, oczy jak spodki. Drętwica.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.