Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Wymiana lepsza niż łatanie

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Wspominałem już na łamach, że przedwyborcza koncepcja jednolitego podatku w zamian za PIT oraz składki na ZUS i NFZ jest zbyt ostrożna. Debata na ten temat się rozwija. Jej częścią mogą być propozycje Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. To istotne, że chodzi o pomysły prowadzących biznes. W skrócie sprowadzają się one do tego, by zlikwidować oba podatki dochodowe (zarówno PIT, jak i CIT) i wszystkie składki na ubezpieczenia, w tym na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. W zamian miałyby obowiązywać: danina w wysokości 25 proc. od funduszu płac (jak rozumiem, definiowanego jako fundusz przeznaczony na opłacenie każdej pracy - bez względu na formę prawną jej świadczenia), podatek obrotowy od osób prawnych (0,49 proc. dla banków i instytucji finansowych, 1,49 proc. dla pozostałych przedsiębiorstw), podatek od dywidend - 25 proc. (o 6 pkt proc. wyższy niż dziś), podatek obrotowy (inaczej - od przychodów ewidencjonowanych) obowiązujący wszystkie osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą (które tym samym utraciłyby możliwość odliczania jakichkolwiek kosztów uzyskania przychodu). W tym wypadku stawki miałyby być zróżnicowane w zależności od rodzaju działalności i sięgać od 3 do 15 proc. Osoby te płaciłyby także zryczałtowany podatek od usług publicznych - w wysokości kilkuset złotych miesięcznie.

Oczywiście rodzi się wiele pytań, w tym dotyczących spodziewanego podwyższenia dochodów pracowników (przy takich samych kosztach pracodawcy) o 25 proc. - skąd pewność, że pieniądze nie zostałyby w firmach? Konieczna jest też pogłębiona analiza skutków finansowych poszczególnych zmian - nie tylko dla budżetu (w tym, co bardzo ważne, dla samorządów), lecz także dla zainteresowanych, np. osób prowadzących biznes czy pracowników. Również w kontekście likwidacji licznych ulg (ale i maksymalnego odbiurokratyzowania rozliczeń po prywatnej i publicznej stronie). Tak czy inaczej, to ciekawy głos w dyskusji.

Rzeczywistość gospodarcza jest złożona. W jakiejś mierze złożony musi być też zbiór regulacji, także podatkowych, który się do niej odnosi. Ale to nie znaczy, że radykalne zmiany nie są możliwe. Na przykład takie, by - za wyjątkiem ściśle określonych, nielicznych przypadków - nie miało znaczenia, z jakiego źródła przychodów czy z jakiego tytułu do ubezpieczenia uzyskujemy wpływy, a ich strumień był jednolicie opodatkowany (zarazem oskładkowany), czyli obciążony na rzecz dobra wspólnego. Różne mogłyby być najwyżej stawki - w zależności od wielkości tego strumienia.

Dobrze by więc było, aby zwycięzcy w wyborach - bez względu na to, kto w tym gronie będzie - zmierzyli się z koncepcją jednolitego podatku jako alternatywą dla ustawicznego łatania obowiązującego systemu. ©?

@RY1@i02/2015/198/i02.2015.198.18300020a.802.jpg@RY2@

Krzysztof Jedlak

szef Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.