Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Życie jest gdzie indziej

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Bycie widzem bywa przyjemne - nie pociąga za sobą odpowiedzialności, a pozwala przeżyć emocje. W roli widzów my, Europejczycy, występujemy teraz, patrząc na to, jak Amerykanie domykają umowę o pacyficznej strefie wolnego handlu. Widzami powinniśmy być jednak bardzo uważnymi, a to dlatego, że w kolejnym odcinku przyjdzie nam zagrać główne role.

Część komentatorów uważa, że zawarcie umowy o wolnym handlu na Pacyfiku może być najważniejszym osiągnięciem prezydentury Baracka Obamy. Mimo że amerykańska uwaga odwracana jest przez wojnę na Bliskim Wschodzie i ekspansywne działania Rosji, to Waszyngton konsekwentnie przesuwa punkt ciężkości swojej polityki na Pacyfik. Militarna obecność uzupełniona będzie teraz w o wiele większym stopniu przez obecność gospodarczą.

Dla Europy może to oznaczać większą swobodę manewru w handlowych negocjacjach - Amerykanie potrzebują nas jako bezpiecznego zaplecza. Z tej szansy będziemy mogli skorzystać tylko wtedy, gdy rozmawiać będziemy z Waszyngtonem jak równy z równym. A to oznacza konieczność solidarnego poradzenia sobie z kryzysem, reform strukturalnych i skoordynowanej polityki zagranicznej.

Niestety, pewnie się na to nie zdobędziemy. A to może oznaczać, że w kolejnym odcinku handlowego serialu zagramy główne role. Jednak nie jako jedna wiodąca gwiazda, lecz jako zbiorowy bohater - grupa krajów swobodnie przez Amerykanów rozgrywana, stawiająca swoje partykularne interesy ponad wspólnotę.

@RY1@i02/2015/121/i02.2015.121.00000020a.802.jpg@RY2@

Marek Tejchman

zastępca redaktor naczelnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.