Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Nowy prezes ZUS też nie pomoże

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Robert Gwiazdowski, były szef rady nadzorczej ZUS, w książce "Emerytalna katastrofa" pisze tak: "Moje pokolenie nie jest jeszcze w najgorszej sytuacji. Dzięki generałowi Jaruzelskiemu, stanowi wojennemu, godzinie policyjnej i wyłączeniom prądu mamy dziś wyż demograficzny. Nie mogliśmy wychodzić z domu, nie mieliśmy co robić - zrobiliśmy dzieci, które mogą na nas pracować. Ale jeśli one nie zrobią tego, co my, to emerytury będą mieć głodowe. (...) Politycy prześcigają się w obietnicach, kto zapewni nam wyższe emerytury. Wyższe od czego? Od zera pewnie będą one wyższe, ale chyba nie za bardzo. Nawet jak przewodniczący Miller z Palikotem wprowadzą podatek 50 proc. dla »bogaczy«, którzy zarabiają więcej niż 7,5 tys. miesięcznie. Wpływy budżetowe wzrosną może o miliard. A ZUS rocznie wydaje tych miliardów 160! Na same emerytury - 120. Więc przestańmy w końcu liczyć na rząd czy na ZUS. Zacznijmy liczyć na siebie".

Trudno o bardziej precyzyjne ujęcie tematu. Sytuacji emerytalnej nie zmieni nowy prezes ZUS, który będzie zapewne wybrany spośród kandydatów, którzy zgłosili się do konkursu. O naszą finansową przyszłość musimy zadbać sami, w taki czy inny sposób oszczędzając. Może to być trzeci filar, może każdy inny instrument dający szansę - bo nie gwarancję, tej nie da dzisiaj nikt, że na starość wystarczy nam choćby na bułkę z masłem. Takie są rachunki za popularny dzisiaj model rodziny 2 plus 1. Dzisiaj jest wygodnie, ale jak będzie za 30 lat?

@RY1@i02/2015/059/i02.2015.059.00000020a.802.jpg@RY2@

Marcin Hadaj

szef działu Dziennik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.