Dziennik Gazeta Prawana logo

ONR kontra prywaciarze

1 lipca 2018

Czym ma być "przestrzeń publiczna", miejsce, gdzie może się odbywać debata o sprawach ważnych i najważniejszych? Jurgen Habermas mówił, że musi być dostępna dla wszystkich i wolna od wpływów tak rządowych, jak prywatnych. Ma to sens, prawda? Debaty publicznej nie może przecież sponsorować Coca-Cola, bo wtedy zamilkną fani Pepsi oraz badacze szkodliwości cukrów prostych dla zdrowia naszych dziatek. Rząd nie może karać gazet, które go krytykują, bo jak się opozycja boi, budzi się autorytaryzm. Agory, tego starożytnego symbolu rynku, gdzie każdy obywatel może wejść na podium i powiedzieć, co mu w duszy gra, nie można wydzierżawić korporacji; nie można też jej otoczyć kordonem wojska. To znaczy: nie można, jeśli chcemy nadal mieszkać w demokracji.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.