Marki, dolary, cienie do powiek
Kilka tygodni temu napisałem o spółce, której zarząd w marcu tego roku w raporcie bieżącym poinformował, iż podejrzewa, że jego poprzednicy popełnili przestępstwo, oraz że zwrócił się do prokuratury z wnioskiem o ich ściganie. Z komunikatu wynikało, że latach 2014-2015 "podjęli szereg działań mających na celu wyprowadzenie ze Spółki środków pieniężnych, czym wyrządzili Spółce znaczną szkodę majątkową, tj. czyn z art. 296 par. 1, 2 oraz 3 k.k. oraz ewentualnie czyn określony w art. 296 par. 1a k.k.". Trzy miesiące później, w czerwcu, spółka przeprosiła "za podane do publicznej wiadomości informacji dotyczących możliwego wyprowadzenia środków pieniężnych". Tłumaczono to tym, że w momencie publikacji raportu informacje dotyczące zgłoszonych zarzutów nie były formalnie potwierdzone, i stwierdzono, że ich podanie do publicznej wiadomości w takiej formie nie powinno mieć miejsca.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.