Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Złowroga wróżba igrzysk

18 sierpnia 2016

Organizacja igrzysk nie tylko jest przedsięwzięciem deficytowym, ale zapowiada także przynajmniej poważny ekonomiczny kryzys w kraju goszczącym sportowców. To teoria, którą ukuł kilka lat temu Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao, starając się wyznaczyć moment pęknięcia największej spekulacyjnej bańki współczesnego świata, czyli chińskiej gospodarki. Listę państw, które zorganizowały igrzyska, a następnie popadły w poważne, nie tylko ekonomiczne kłopoty, otwiera Związek Radziecki, który zaczął się rozpadać osiem lat po imprezie w Moskwie, a ostatecznie zniknął z  map w 199 1 r . Republiki tworzące Jugosławię ogłosiły niepodległość w 199 1 r ., dając początek jednemu z najbardziej krwawych konfliktów na świecie po II wojnie światowej, dokładnie siedem lat po zimowych igrzyskach w Sarajewie. Koreę Południową kryzys azjatycki przygniótł w 199 7 r ., dziewięć lat po zawodach w Seulu, wreszcie Grecja stała się niewypłacalna w  201 0 r ., sześć lat po igrzyskach w Atenach. Od organizacji igrzysk do poważnych kłopotów ich organizatora dzieli zatem zwykle od 7 do 1 1 l at.

Pytanie tylko, czy tej wyliczance można przypisać ekonomiczny sens, czy traktować ją jedynie jako przypadkową koincydencję zdarzeń - przecież i igrzyska, i gospodarcze kryzysy są zjawiskami cyklicznymi. Bardzo łatwo do organizowanych raz na cztery, a od 199 4 r . co dwa lata zawodów przypisać kryzys, szczególnie stosując dość szerokie ramy czasowe. Z wymienionej listy można też skreślić Jugosławię, bo trudno uzasadnić, że do rozpadu państwa, nawet gdyby rozpad ten miał podstawy ekonomiczne, przyczyniły się kameralne, zorganizowane kosztem 100-25 0 m ln dol. (według różnych źródeł) zawody. W upadku Związku Radzieckiego kryzys gospodarczy miał dużo większy udział, ale trudno przeceniać wpływ na jego przebieg szacowanych na 1 m ld dol. strat z tytułu igrzysk.

Ale to mimo wszystko nie znaczy, że związek między organizacją igrzysk a późniejszym upadkiem ich organizatora można traktować tylko jako przypadkowy. Uzasadnione są dwie tezy: po pierwsze igrzyska wyznaczają pewien punkt szczytowy w rozwoju danego kraju. Mają przypieczętować awans na wyższy poziom, potwierdzić znaczenie na międzynarodowej arenie, udowodnić słuszność aspiracji do grona państw wysokorozwiniętych. Po drugie do upadku państwa mogą bezpośrednio przyczynić się koszty organizacji imprezy, które zawsze okazują się wyższe od zakładanych.

Jak twierdzi Bent Flyvbjerg, ekonomista z uniwersytetu w Oxfordzie, z punktu widzenia miast i państw organizacja igrzysk jest jednym z najbardziej kosztownych i finansowo ryzykownych megaprojektów, które można sobie wyobrazić. Jak policzył, średnie koszty organizacji zawodów są przeciętnie o 156 proc. wyższe od zakładanych. Flyvbjerg uwzględnił w wyliczeniach igrzyska po 196 0 r ., o których był w  stanie zdobyć wiarygodne dane finansowe i brał pod uwagę tylko koszty bezpośrednio związane z organizacją zawodów, takie jak budowa wioski, obiektów sportowych, transport czy koszty wynajętych pracowników. Żeby zobrazować, jak rozrzutni bywają organizatorzy igrzysk, Flyvbjerg policzył, że w przypadku budowy dróg rzeczywiste koszty przewyższają zakładany budżet średnio o 20 proc., mosty i tunele stają się droższe o 34 proc., projekty kolejowe o 45 proc., a na systemy informatyczne zleceniodawcy wydają przeciętnie o 107 proc. więcej, niż wynosił budżet.

Na konkretnych przykładach z ostatnich lat, odnoszących się do całości kosztów, wygląda to tak: Londyn miał kosztować 2, 3 m ld funtów według dokumentów aplikacyjnych, skończyło się na 9 m ld. Igrzyska w Soczi miały zamknąć się w 1 1 m ld dol., skończyło się na najdroższej w historii imprezie za 5 1 m ld dol. Na zawody w Atenach Grecy zamierzali wydać nie więcej niż 7, 5 m ld dol., końcowy rachunek opiewał na 1 5 m ld dol. Organizatorzy zawsze wskazują na przyczyny obiektywne: wzrost cen surowców, robocizny, niespodziewane trudności techniczne.

Czasem takie tłumaczenie ma sens, ale w każdym przypadku organizatorzy zaniżają koszty, aplikując o organizację imprezy. Żeby z jednej strony nie zniechęcić mieszkańców, z drugiej, żeby przekonać do siebie Międzynarodowy Komitet Olimpijski, który też w oczach opinii publicznej chce uchodzić przede wszystkim za organizację sportową, a nie komercyjną machinę do zarabiania pieniędzy. Na końcu jednak zawsze MKOl jest na plusie (np. tylko ze sprzedaży praw telewizyjnych do igrzysk w Soczi i Rio zarobił 3,3 5 m ld euro), a organizator liczy straty.

Straty, które rosną, w miarę jak powiększały się program oraz liczba sportowców i oficjeli uczestniczących w imprezie. Organizatorzy igrzysk w Montrealu w 197 6 r . stracili 1, 5 m ld dol. i spłacali długi jeszcze w XXI w., Londyn w  201 2 r . musiał dołożyć już 44, 4 m ld dol. Nie są znane wyniki finansowe imprez w Pekinie i Soczi, ale można założyć, że w obydwu przypadkach straty poszły w dziesiątki miliardów dolarów. Dla chińskiej gospodarki to kwota do przełknięcia, biorąc pod uwagę, że koszty igrzysk to równowartość 1 proc. PKB z roku organizacji. Rosję igrzyska kosztowały 2,3 proc. PKB. Czy 5 1 m ld dol. nie ma znaczenia dla dotkniętego sankcjami i pogrążonego w  recesji kraju?

Za dwa lata Rosja ma gościć piłkarskie mistrzostwa świata i zza wschodniej granicy regularnie napływają wiadomości o próbach ograniczenia kosztów - mniejsze mają być stadiony, gorszej jakości hotele i centra pobytowe. W zeszłym roku zapadła decyzja, żeby obiekty budować tylko z rosyjskich materiałów. Szwajcarska firma Swiss Appraisal policzyła, że i tak wpływy gospodarzy będą 1 0 r azy niższe niż szacowane na 1 0 m ld dol. koszty imprezy.

Rosja jeszcze się trzyma, Grecy na wielkiej imprezie już polegli. Jako najmniejsze państwo organizujące letnie igrzyska, mieszakńcy Hellady zrobili zawody za 7,7 proc. PKB, podatnicy zapłacili za nie 1 1 m ld dol. Ta kwota ginie w morzu greckich długów, ale też trudno znaleźć ekonomistę, który stwierdziłby, że organizacja igrzysk nie przyczyniła się do upadku Grecji. Szczególnie że o całkowitym bilansie imprezy decydują nie tylko bieżące koszty i wpływy, ale także to, co dzieje się z pobudowaną na igrzyska infrastrukturą. Dlatego można dać wiarę byłemu burmistrzowi Londynu Borisowi Johnsonowi. W 201 3 r . opublikował on raport, z którego wynikało, że ostatecznie brytyjska gospodarka zarobiła na igrzyskach miliard funtów. Tymczasem w Grecji stoi niewykorzystane i niszczeje 2 1 z  22 obiektów sportowych pobudowanych na imprezę w Atenach.

Grecja jest przykładem szczególnym - tu organizacja igrzysk z jednej strony zapowiadała zbliżającą się kulminację gospodarczej hossy, z drugiej koszty imprezy bezpośrednio przyczyniły się do upadku państwa.

W przypadku wspomnianej na początku Korei Południowej igrzyska były zwieńczeniem trwającego trzy dekady intensywnego rozwoju. Impreza w Seulu była też pierwszymi igrzyskami rozegranymi na kontynencie azjatyckim poza Japonią, w symboliczny sposób dokumentującymi ekonomiczny sukces całego regionu.

Z tego punktu widzenia los organizatorów kończących się w niedzielę zawodów już się dokonał. Organizację imprezy dostawał kraj, który miał być nową ekonomiczną potęgą opartą na ropie i  zmodernizowanym za pieniądze z jej wydobycia przemyśle. Sportowcy przyjechali do Brazylii pogrążonej w ekonomicznym i politycznym kryzysie, kraju, który po raz kolejny przegrał swoją szansę. Kulminacyjny punkt rozwoju w tym cyklu już minął, można się jedynie zastanawiać, czy w odniesieniu do Brazylii (i także Rosji) spełni się druga część klątwy igrzysk: koszty związane z imprezą okażą się katalizatorem niewypłacalności. Brazylijczycy szczycą się, że zrobili imprezę za 1 2 m ld dol., tańszą niż w Londynie. Eksperci oceniają, że koszty mogą przekroczyć 2 0 m ld dol. Dodając do tego 1 4 m ld dol. wydane na rozegrane w 201 4 r . mistrzostwa świata w piłce nożnej, otrzymamy równowartość 1,4 proc. PKB. To relatywnie niewiele, więc wielkie imprezy Brazylii nie powalą na kolana, jedynie jej zaszkodzą. Tylko Chiny, których zdolność szybkiego rozwoju, mimo nieefektywnej alokacji kapitału na niespotykaną skalę, zadziwia zachodnich ekonomistów od lat, nic sobie z olimpijskich strat nie zrobiły. I w 202 2 r . zorganizują kolejne igrzyska.

Do upadku państwa mogą przyczynić się koszty imprezy, które okazują się wyższe od zakładanych

@RY1@i02/2016/159/i02.2016.159.000001400.802.jpg@RY2@

Tomasz Jóźwik

dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.