Nihil novi
Nadprodukując prawników, nawiązujemy obecnie do tradycji długiej i mocno utrwalonej
Czerwiec jest dla wykładowcy prawa miesiącem, który wygrywa na strunach jego duszy tony rozmaite. Trudno bowiem zachować obojętność wobec faktu, że oto dla większości studentów piątego roku nadszedł moment krańcowy w ich uniwersyteckiej egzystencji. Konwencjonalnym życzeniom opiewającym na wszystko, co najlepsze, kierowanym pod adresem uszczęśliwionego absolwenta, po raz setny odmieniającego w myślach własne personalia z dopiskiem "magister", towarzyszy bliżej niedefiniowalne pragnienie choćby chwilowego przeniknięcia tajemnicy czasu i poznania jego zawodowej przyszłości. Nie tylko wyrafinowany rachunek prawdopodobieństwa, ale i toporne działania proste dowodzą przecież niezbicie, że nie każdy, odnajduje swoje miejsce w życiu, wykonując profesję prawnika.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.