Dziennik Gazeta Prawana logo

Nieprzyjemne echa lat trzydziestych

13 kwietnia 2016

Bardzo się staram nie być panikarzem, ale muszę przyznać, że nie widzę obecnie wielu pozytywnych wieści. Dostrzegam za to trzy inne elementy: klęskę polityki pieniężnej połączoną z mizernym wzrostem gospodarczym, wzrost popularności ekstremistów w polityce i szybko rosnące napięcia geopolityczne. Wszystko to razem wzięte tworzą bardzo nieprzyjemny koktajl, którzy odświeża wspomnienia z lat trzydziestych prowadzących do II wojny światowej.

W sensie geopolitycznym mamy do czynienia z Ukrainą i Syrią (a do pewnego stopnia także z sytuacją na Morzu Południowochińskim). Popularność protekcjonizmu i ryzyko wojny bez wzrostu gospodarczego będą tylko rosły. W sensie wewnątrzpolitycznym - wzrost popularności prawicowych populistów w rodzaju Donalda Trumpa, a w Europie - wzrost poparcia dla grup islamistycznych w rodzaju Państwa Islamskiego wśród imigranckiej młodzieży we Francji czy w Belgii. Im bardziej będzie tracić demokratyczna alternatywa, tym więcej terenu zyskają ekstremiści i populiści. Równie niepokojące jest rosnące poparcie dla nacjonalistów w Europie Środkowej i Wschodniej.

Niestety, paralele z latami trzydziestymi są uderzające. Spójrzmy na nie, starając się jednocześnie nie przesadzić z ich jednoznacznością. 1. Wojna w Syrii kontra hiszpańska wojna domowa: bezpośrednie i pośrednie zaangażowanie obcych reżimów autorytarnych (Stalin/Hitler i Erdogan/Putin). 2. Deflacja w strefie euro kontra deflacja standardu złota. 3. Wzrost populizmu i ekstremizmu: komuniści, naziści i faszyści kontra Koalicja Radykalnej Lewicy i Złoty Świt w Grecji, Jobbik i Viktor Orbán na Węgrzech, regionalne separatyzmy w Europie, nastroje antyimigranckie, Donald Trump. 4. Słabnięcie (upadek?) instytucji demokratycznych: Republika Weimarska kontra polaryzacja w Europie, słabe i niepopularne rządy mniejszościowe bez siły do przeprowadzania prawdziwych reform gospodarczych.

Może to przesada, ale nie powinniśmy pozostawać ślepi na lekcje płynące z historii. To nie znaczy zarazem, że historia się powtórzy - mam nadzieję, że nie - ale zignorowanie podobieństw do lat trzydziestych z pewnością nam nie pomoże. Najlepszym sposobem uniknięcia horroru lat trzydziestych jest pobudzenie wzrostu gospodarczego, a do tego potrzeba jednocześnie wzrostu światowego popytu - czyli znacznie bardziej zdecydowanego łagodzenia polityki pieniężnej w USA i Europie - oraz głębokich reform strukturalnych. Jeśli nie uda nam się przedsięwziąć takich środków, ryzyko poparcia dla narodowych populistów będzie rosnąć, podobnie jak radykalizacja młodych imigrantów w Europie. Jeśli więc poważnie myślimy o walce z ekstremizmem i terroryzmem, zwłaszcza w Europie, musimy wzmóc wysiłki na rzecz pobudzania wzrostu.

tłum. mwp

@RY1@i02/2016/071/i02.2016.071.000000900.802.jpg@RY2@

Lars Christensen

duński ekonomista, MarketMonetarist.com

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.