O pocieszeniu, jakie daje historia
Głowa państwa oraz sprawiedliwi sędziowie powinni być wolni od uprzedzeń, złych skłonności i osobistych sympatii - nauczał Seneka
W roku 524 n.e. rzymski myśliciel i mąż stanu Boecjusz, oczekując w longobardzkim więzieniu na wykonanie wyroku śmierci, napisał rozprawę zatytułowaną "O pocieszeniu, jakie daje filozofia". Dotknął w niej doskonale znanego zjawiska. Dystans i chłodna analiza rozładowuje napięcia nie gorzej niż najpiękniejsze takty muzyki klasycznej.
Obowiązkiem, jaki nakładały na siebie kolejne pokolenia starożytnych filozofów, było wskazywanie drogi błądzącym oraz pouczanie nieświadomych. Z ich rad korzystali najwybitniejsi wodzowie i mężowie stanu, spośród których pierwsze miejsce przypada bez wątpienia Aleksandrowi Macedońskiemu. W idealnej, jak się wówczas zdawało, sytuacji, znalazł się w roku 54 n.e. filozof Seneka. Oto tron objął 17-letni młodzieniec, jego pupil i wychowanek - Neron. Nauczyciel pokładał w nim wielkie nadzieje. Po niezrównoważonym Klaudiuszu, Neron miał szansę wsławić się jako ideał dobrego władcy. Seneka z ochotą podjął się doradzania mu we wszystkim. Z wartości, jakie starał się zaszczepić młodemu cesarzowi, szczególne zainteresowanie budzi idea sprawiedliwości.
Sprawiedliwość - nauczał Seneka - jest cnotą i sztuką zarazem, polegającą na znajomości proporcji, w których należy każdemu oddać to, co mu się należy. Nazywał ją świętością i podkreślał, że prawdziwa sprawiedliwość ma na względzie jedynie cudze dobro, a sama o siebie dba niewiele. Ponieważ nie może przekroczyć narzuconych granic, w swej istocie podobna jest do ciał niebieskich. Co się zaś tyczy mężów stanu i sędziów, to nie powinni oni nigdy zapominać, że człowiek winien być sprawiedliwy nie dla próżnego rozgłosu. Jego obowiązkiem jest krzewienie sprawiedliwości z własnej nieprzymuszonej woli i bez nadziei na zyskanie przy tej okazji korzyści osobistych. Kto zaś chciałby uczynić z własnej sprawiedliwości sprawę publiczną, nie jest sprawiedliwy; w istocie pożąda bowiem jedynie czczego rozgłosu.
Sprawiedliwość, zdaniem Seneki, należy do najważniejszych przymiotów dobrego władcy. Powinna być jednak wykonywana zgodnie z rozumem i niezależnie od namiętności. Głowa państwa oraz sprawiedliwi sędziowie powinni być wolni od uprzedzeń, złych skłonności i osobistych sympatii. Nade wszystko powinni się jednak wystrzegać złości, która w największym stopniu może wpływać na bezstronność w działaniu. Wyroki sądów muszą być szanowane, gdyż na tym opiera się autorytet państwa. Jeżeli osoba, której wyrok dotyczy, zgadza się z nim, powinna mu się poddać w poczuciu sprawiedliwości. Jeżeli jednak z sentencją się nie zgadza, w duchu może traktować ją jako wyrok nie tyle sądu, ile losu. W każdym razie zdaniu profesjonalnego sędziego należy wierzyć bardziej niż swemu własnemu.
Seneka nie wahał się uczyć pokory władcę imperium. Próbował mu uświadamiać, że choć los zesłał mu cesarski diadem, z czym wiązała się nieograniczona władza, to jednak nie obdarzył wszelką dostępną wiedzą. Ta bowiem jest sprawą indywidualnego doświadczenia. Gdyby - podkreślał filozof - bogowie uczynili wiedzę dobrem powszechnym, mądrość nie miałaby większego znaczenia. Dlatego w razie wątpliwości zwykle dobrze jest zapoznać się z opiniami specjalistów. W sprawach życiowych zawsze doradzi filozof. W materii prawnej natomiast warto zdać się na consilium - radę złożoną z wytrawnych jurystów. Nie tylko wyjaśnią, co trzeba, ale i zadbają o zachowanie przez władcę bezstronności. Któż bowiem - zapytywał retorycznie Seneka - może się pochwalić tym, że sprawiedliwość całkowicie zna lub posiada?
Jakim władcą okazał się Neron, wiadomo. Mordował na potęgę, publicznie kompromitował się na scenie, nakazał wykastrować, a następnie dać sobie ślub ze śpiewakiem Sporusem, spalił Rzym... Seneka, na jego rozkaz, kazał otworzyć sobie żyły w roku 65 n.e. Śmierć, jak na filozofa przystało, przyjął pogodnie. Podobnie Boecjusz, czekając, aż barbarzyńskie dłonie wyprowadzą go z lochu i skrócą o głowę, był jednym z ostatnich przedstawicieli ginącego świata, który znalazł pocieszenie w filozofii.
Współczesny obserwator polskiej sceny politycznej, widząc, w jaki sposób rozumie się sprawiedliwość w naszym kraju, na filozofię raczej nie ma co liczyć. Chęć zdobycia i utrzymania władzy skutecznie zagłusza u polityków głos rozsądku. Pewną ulgę może w tych warunkach przynieść obywatelowi sięgnięcie do historii. Wówczas okaże się, że poglądy w rodzaju tych, jakie głosił Seneka, nigdy nie cieszyły się zbytnim powodzeniem wśród mężów stanu. Mało tego, za ich głoszenie niejednokrotnie należało zapłacić najwyższą cenę. Pewnego rodzaju wyciszenie, nawet jeżeli niewielkie i krótkotrwałe, powinno wówczas nadejść.
@RY1@i02/2016/070/i02.2016.070.070000800.803.jpg@RY2@
Jean-Pol Grandmont/Wikipedia
Seneka, popiersie z muzeum Prado
@RY1@i02/2016/070/i02.2016.070.070000800.804.jpg@RY2@
MAT. PRASOWE
dr hab. Maciej Jońca
prawnik i historyk sztuki, adiunkt w Katedrze Prawa Rzymskiego KUL
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu