Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Trwałe fundamenty polskiej gospodarki

Trwałe fundamenty polskiej gospodarki
29 kwietnia 2022
Ten tekst przeczytasz w 12 minut

Dobiegająca końca pierwsza kadencja profesora Adama Glapińskiego na stanowisku prezesa Narodowego Banku Polskiego stanowi dogodny moment, by dokonać wyważonej oceny polskiej gospodarki ostatnich sześciu lat.

dr-grzegorz-jez-37440989.jpg
dr Grzegorz Je

Szacunki te w wielkiej mierze wiążą się z obrachunkiem wysiłków banku centralnego, którego - co oczywiste - wpływ na życie gospodarcze jest niebagatelny. Rzetelny bilans wymaga dystansu, o który dziś nie jest przecież łatwo. Agresja rosyjska na Ukrainę i związany z nią szok wywołany docierającymi do nas obrazami niszczonych miast i strumieniem uchodźców na polskiej granicy siłą rzeczy spowodowały wzrost niepokoju. Obawom tym towarzyszy niejednokrotnie skłonność do uproszczeń, co utrudnia naświetlenie spraw we właściwej perspektywie. Warto więc pokusić się o ukazanie kilku istotnych wątków w odpowiednich proporcjach, co pomoże zrozumieć zakres wyzwań, którym musimy stawić czoła.

Zjawiskiem, które dziś budzi szczególne obawy, stała się rosnąca inflacja. W istocie, poziom wzrostu cen przebił psychologiczną granicę 10 proc,, ale nie jest to żadną miarą tylko nasza specyfika. Fenomen ten ma charakter globalny i składa się na niego szereg przyczyn, wśród których należy wymienić trwające już przeszło dwa lata reperkusje związaną z pandemią Covid-19, przestoje produkcyjne wynikające z zaburzonych łańcuchów dostaw, a także gigantyczny wzrost cen nośników energii, a co za tym idzie - transportu. Gdy weźmiemy ponadto pod uwagę, że Rosja i Ukraina, często określane mianem spichlerza świata, toczą ze sobą wojnę - kryzys na rynku żywności dopełnia miary kłopotów. I tak - w marcu bieżącego roku średnia inflacja w strefie euro sięgnęła 7,5 proc., co jest poziomem rekordowym. A przecież w niektórych państwach wzrost cen osiągnął jeszcze większą skalę - tak jest choćby w Holandii (niemal 12 proc.) czy Hiszpanii (9,8 proc.). Jeszcze wyższy szczebel inflacji zanotowano w Czechach oraz państwach bałtyckich. Także i po drugiej stronie Atlantyku - w Stanach Zjednoczonych - analogiczne wskaźniki poszybowały do poziomu najwyższego od ponad 40 lat.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.