Jak przestałem się bać i nauczyłem kochać 300-kilogramowe baterie
J ames May, jeden z prowadzących niegdyś program „Top Gear”, powiedział, że samochody na wodór są doskonałymi pojazdami przyszłości – dlatego że działają dokładnie tak samo jak obecne auta. „Wsiadasz i jedziesz, a jak ci się kończy paliwo, zatrzymujesz się, tankujesz i jedziesz dalej” – uzasadniał. Chociaż słowa te padły ponad dekadę temu (dokładnie w 7. odcinku 12. sezonu, w 2007 r.), wodorowa przyszłość wciąż nie nadeszła.
W najlżejszym pierwiastku przyszłości upatruje także redaktor Łukasz Bąk, który w ubiegłym tygodniu na łamach DGP napisał, że wprowadzane obecnie do oferty elektryki to tylko etap przejściowy, bo ostatecznie cała branża zwróci się w stronę prawego, górnego rogu tablicy Mendelejewa, gdzie samotną kratkę okupuje właśnie wodór.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.