Potęga niemocy. Wspólnota zmarnowała dobry czas na reformy
Niezależnie od tego, co powie dziś szef KE Jean-Claude Juncker w swoim orędziu, nie powstrzyma rosnącego niezadowolenia z Unii
Choć Juncker skieruje swoje przemówienie do blisko 0,5 mld Europejczyków, wysłucha go niewielu. Telewizje nie przerwą programów, by nadać transmisje jego wystąpienia, a jego zdjęcie nie trafi na okładki gazet. Nazwisko przewodniczącego instytucji zarządzającej jedną z najważniejszych na świecie organizacji międzynarodowych kojarzą nieliczni. To największa porażka Junckera, który swoimi inicjatywami nie zdołał wzbudzić entuzjazmu Europejczyków. Nikt już nie pamięta o noszącym jego imię planie pobudzenia gospodarki, za sprawą którego wpompowano w europejskie firmy ponad 300 mld euro. Jeśli już jego kadencja będzie z czymś kojarzona, to z kryzysem migracyjnym i greckim długiem. „Wall Street Journal” pisał ostatnio o niewdzięczności Europejczyków – Unia buduje drogi, naprawia mosty, ale nikt jej za to nie kocha.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.