Monarchia rozszerzonych umysłów
Rozproszony obywatel szuka sobie wspólnoty. Królewska oferta leży na stole
Nasze rozumienie samych siebie wpływa m.in. na to, jak pojmujemy ład społeczny, instytucje, władzę. Jeśli wierzymy we własną racjonalność, to oczekujemy racjonalności od innych, w tym od rządzących. Jeśli za Księgą Rodzaju wierzymy, że w gruncie rzeczy jesteśmy dobrzy, to nie pozwolimy się przekonać, że nasz świat – szczególnie nasze bezpośrednie środowisko: rodzina, instytucje, kultura, język – jest nieuleczalnie zepsuty.
Ten swoisty autoportret nie jest jednak dany raz na zawsze. Postęp wiedzy i rozwój technologiczny już kilka razy zmuszały człowieka do przemyślenia własnej natury. Święty Augustyn, Kopernik, Galileusz z Kartezjuszem, potem Darwin to tylko niektórzy wyzwalacze takiej zmiany w epoce po Chrystusie. Nie inaczej jest dziś.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.