Wstęp - Prawo łowieckie: zmiany pod ostrzałem zarówno myśliwych, jak i ekologów
Gdyby zapytać Polaków, czy kochają zwierzęta i przyrodę, 99 proc. zakrzyknęłoby gromko, że oczywiście. Gorąca miłość do natury z jakiegoś powodu idzie jednak w parze z nienawiścią do tych, którzy kochają ją inaczej. Ekolodzy nienawidzą więc resortu środowiska, uważając, że siedzą tam sadyści, których zamiarem jest wykarczowanie wszystkich lasów i wybicie wolno biegającej zwierzyny. Jeszcze bardziej nie lubią myśliwych, których mają za pitekantropów ze sztucerami w dłoniach, strzelających na prawo i lewo, mordujących sarenki, dziki, zajączki, a także chętnie ludzi, którzy podejdą im pod lufy. W drugą stronę działa to identycznie: urzędnicy z Ministerstwa Środowiska uważają zwierzolubów skupionych w organizacjach pozarządowych co najmniej za zdziecinniałych dziwaków. Myśliwi z Polskiego Związku Łowieckiego nie kryją pogardy dla "pseudoekologów", "lewackich oszołomów" i "ekoterrorystów" - za jakich mają swoich ideowych przeciwników.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.