Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Czas już na stałe wprowadzić szczególne rozwiązania

14 maja 2024
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Tradycji musi stać się zadość. Zgodnie z zasadą, że żadne większe wydarzenie w Polsce nie może się odbyć bez zwolnienia związanych z nim zamówień z obowiązku organizowania przetargów, Sejm zajmie się projektem dotyczącym przewodnictwa naszego kraju w UE.

Uczciwie mówiąc, nie miałem co do tego większych wątpliwości – jaki rząd by nie rządził, organizacja każdego większego wydarzenia w naszym kraju musi bowiem zostać zwolniona ze stosowania ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2019 ze zm.). Inaczej po prostu się nie da. Nie da się zorganizować przetargów z wyprzedzeniem, tak żeby zdążyć na czas i żeby firmy mogły na normalnych konkurencyjnych zasadach rywalizować o zamówienia. Organizujemy szczyt NATO? No to szybciutko uchwalamy ustawę o wdzięcznym tytule „o szczególnych rozwiązaniach związanych z organizacją Szczytu Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego w Rzeczypospolitej Polskiej w Warszawie w 2016 r.”. Polska gości uczestników konferencji w sprawie zmian klimatu (COP24)? Oczywiście przygotowania zaczynają się od zwolnienia spod przepisów o zamówieniach publicznych. Z początkiem 2025 r. przejmiemy przewodnictwo w UE? W Sejmie już czeka na uchwalenie nowa ustawa, której tytuł zaczyna się od nieodzownych „szczególnych rozwiązań”. Tym razem będą to szczególne rozwiązania „w związku z przygotowywaniem i ze sprawowaniem przez Rzeczpospolitą Polską przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej w I połowie 2025 r.”.

Poszczególne rządy różnie tłumaczą konieczność pominięcia procedur przetargowych. Najczęściej brakiem czasu i zaniechaniami poprzednich władz. Tym razem w projekcie ustawy ta argumentacja nie pada, bo czasu jest sporo, a sama ścieżka legislacyjna związana z przyjęciem tego aktu zajmie dłużej niż niejeden przetarg. W zasadzie po lekturze uzasadnienia nie mam pojęcia, dlaczego wszystkie zamówienia związane z polską prezydencją, jak leci, mają być traktowane na specjalnych zasadach. Autorzy projektu coś tam wspominają o ich „specyfice”, ale chyba sami nie mają przekonania do tej argumentacji. Tym bardziej że w kolejnych zdaniach sami przyznają, że część zleceń nawet bez specjalnej ustawy mogłaby być zwolniona spod przepisów o zamówieniach publicznych, ze względu na ochronę informacji niejawnych czy istotny interes bezpieczeństwa państwa. Dlaczego to zwolnienie musi zostać rozciągnięte na wszystkie umowy, w tym zakup długopisów, notatników czy wybór firmy cateringowej? Tego nie wyjaśniają.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.