Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Kobiety i wybory

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Chilijskie władze zdecydowały, że 50 proc. kandydatów i 50 proc. wybranych członków konstytuanty winny stanowić kobiety

Według zestawienia Unii Międzyparlamentarnej, skupiającej deputowanych ze 180 krajów świata, Polska pod względem liczby parlamentarzystek pozostaje daleko w tyle za większością krajów Europy. W 460-osobowym Sejmie kobiet jest 136 (29,6 proc.), w 100-osobowym Senacie zaś – 19 (19 proc.). Odsetek ten jest niższy nawet od państw zwykle uznawanych za konserwatywne pod względem norm dotyczących płci, jak Niemcy (odpowiednio: 35,3 proc. i 37,7 proc.) czy Austria (41 proc. i 48,3 proc.). Czy korzystając z doświadczeń innych krajów, możemy zmienić tę sytuację?

Ciekawym przykładem jest Chile. Po protestach społecznych w 2019 r. rząd podjął decyzję o zmianie odziedziczonej po juncie konstytucji. Przygotowanie projektu powierzono specjalnie wybranej Konwencji Konstytucyjnej (konstytuancie), a jego zatwierdzenie miało nastąpić w referendum. Aby wyegzekwować reprezentatywność Konwencji, ustalono, że zarówno 50 proc. kandydatów, jak i 50 proc. wybranych członków zgromadzenia powinny stanowić kobiety (ta równa reprezentacja została narzucona na poziomie lokalnym). Jeżeli po wyborach nastąpiłaby nadreprezentacja jednej płci, wówczas wybranego kandydata tej płci, na którego głosowano najrzadziej, zastępowałoby się kandydatem drugiej płci z tej samej partii, który otrzymał najwięcej głosów, lecz nie został wybrany. Oznacza to, że proces wyborczy skupił się na równości wyników, a nie tylko szans. Ostateczny skład konstytuanty odzwierciedla te wysiłki: zasiadło w niej 78 mężczyzn i 77 kobiet.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.