Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przepoczwarzenie

Przepoczwarzenie
12 września 2019
Ten tekst przeczytasz w 16 minut

Korporacja jako mała, centralnie sterowana gospodarka, w której każdy musi wypełniać polecenia szefa dyktatora, staje się przeszłością. W epoce cyfrowej to pracownik znajduje się na silniejszej pozycji

Piliście kiedyś napój energetyczny Brawndo? Wątpię. Brawndo istnieje wyłącznie w wyobraźni filmowców odpowiedzialnych za „Idiokrację”, komedię opierającą się na założeniu, że IQ Amerykanów szybko i nieustannie spada. Akcja filmu dzieje się w przyszłości – gdy mieszkańcy USA osiągnęli już poziom umysłowości zbliżony do ameby. Nierozgarnięci Amerykanie Anno Domini 2505 nie tylko Brawndo piją, ale i podlewają nim rośliny. Używają go zamiast wody, bo – jak powtarzają bez zrozumienia za reklamami – „ma elektrolity”. Rośliny więdną, ale oni ze względu na swoją marną kondycję umysłową nie domyślają się przyczyny. Brawndo to nie tylko energetyk. W świecie idiokracji marką tą sygnowane są wszystkie produkty spożywcze. Brawndo jest więc totalnym monopolistą, prosto z najgorszych koszmarów szefa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

„Idiokracji” daleko do wybitnego kina, ale wśród durnych żartów, z których twórcy komedii każą nam się śmiać, czai się budząca dyskomfort zagadka. Czy taka dystopia może się ziścić? I mam na myśli nie katastroficzne prognozy spadku IQ, lecz możliwość wyłonienia się wszechkorporacji, która – jak Brawndo – sprytnym marketingiem żerującym na naszej naiwności całkowicie zdominuje rynek. Korporacji, która będzie całkowicie samowystarczalna i będzie dzierżyć nad nami władzę na niemal dyktatorską modłę?

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.