Tragifarsa, która niszczy instytucje
N iewykonanie prawomocnego wyroku sądu z uwagi na zastrzeżenia formułowane przez polityka partii rządzącej, który chwilowo wciela się w rolę urzędnika, mogłoby bawić. Wysuwane są bowiem tak kuriozalne argumenty, że nie trzeba mieć pojęcia o prawie, by złapać się za głowę lub śmiać do rozpuku. Ale tak naprawdę mamy do czynienia z sytuacją tragiczną. W Europie znów o Polsce będzie się mówiło jako o kraju bezprawia. Niestety z uzasadnionego powodu.
Na łamach DGP i w gościnnych komentarzach dla innych mediów często powtarzam: znajmy umiar, ważmy słowa. Bo jak siedemnasty raz zakrzyknie się o końcu demokracji, to – nawet jeśli rzeczywiście miałby on nastąpić – wielu osobom ten krzyk może spowszednieć.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.