Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Klaskali lepiej niż u Rubika

22 lipca 2019
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Z a stanawiali się Państwo kiedyś, ile kosztuje klaskanie? Ja wiele lat temu oklaskiwałem jednego z szołmenów telewizyjnych. Uderzałem dłonią o dłoń, gdy pracownik produkcji pokazywał kawałek tektury z napisem „BRAWO”. Dostałem za to 80 zł. Oklaskiwałem i śmiałem się do rozpuku również w teatrze, gdy kręcono sitcom „Miodowe lata”. Tam dawałem wyraz swej radości w zamian za możliwość oglądania aktorów z bliska.

Czasem jednak za klaskanie trzeba zapłacić. I to niekiedy w miliardach złotych. Przykład? Ostatnie posiedzenie Sejmu. Parlamentarzyści zajmowali się tzw. 500 plus dla niepełnosprawnych. Rządzący uznali, że pieniądze tysiącom Polaków trzeba wypłacić, ale – no właśnie – tysiącom, a nie milionom. Określono więc progi dochodowe, od których zależeć ma prawo do uzyskania świadczenia. Opozycja, jak to opozycja, uważała, że z państwowej sakiewki trzeba wyciągnąć więcej monet. Proponowała więc, by progi dochodowe znacząco podnieść. Debata w Sejmie była gorąca. Idealnie w ten interpersonalny ukrop wpisała się minister rodziny Bożena Borys-Szopa. Jej wystąpienie pomiędzy głosowaniami porwało parlamentarzystów. Zwolennicy pani minister zaczęli ją gromko oklaskiwać, przeciwnicy buczeli i wykrzykiwali swoje opinie. W tych warunkach marszałek Sejmu zarządził głosowanie. A jako że człowiek to spokojny, postanowił posłów nie przekrzykiwać. Przedstawiciele PiS znaleźli się w ten sposób w znacznie gorszej sytuacji od opozycjonistów. Bo do krzyczenia rąk nie potrzeba. A do klaskania – o ile nie wali się w parlamentarny, wysłużony blat – potrzeba dwóch rąk. Brakuje już więc kończyn do głosowania. W ten sposób Sejm, wskutek nieuwagi posłów opcji rządzącej (niektórzy rzucili się na swoje pulpity i przez pomyłkę zagłosowali za propozycją opozycji, zamiast przeciw), przegłosował poprawkę poluzowującą kryteria uzyskania świadczenia, która będzie kosztowała budżet państwa majątek. W sumie – nikt nie wie ile. Mówi się o kilku miliardach złotych.

Oczywiście błąd popełniony w Sejmie będzie można odkręcić w Senacie. Ale wtedy, można być pewnym, powstanie narracja „PiS odbiera niepełnosprawnym”, zamiast wyczekiwanej przez rządzących „PiS daje niepełnosprawnym”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.