Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Nasze prababki, nasi pradziadkowie

5 listopada 2020
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

B yłoby wielkim pożytkiem dla polskiego systemu edukacji, gdyby ta książka Michała Rauszera stała się obowiązkowym uzupełnieniem programu nauczania historii.

„Bękarty pańszczyzny” są częścią projektu wydawniczego, który koordynuje w Wydawnictwie RM animator lewicowego ruchu wydawniczego Przemysław Wielgosz. Całość ma się ułożyć w serię pod nazwą „Ludowa historia Polski”. Dla czytelnika to lepiej, że przedsięwzięcie zostało rozbite na wysiłek wielu autorów. Daje to szansę na podejście szczegółowe i pełne różnorodnych punktów widzenia.

Bo jest o czym pisać. „Ludowa historia Polski” stawia sobie za cel uzupełnienie – a nierzadko ostrą polemikę czy wręcz przekreślenie – głównego korpusu naszej historiografii. Pisanej głównie z perspektywy klas dominujących – najpierw szlachty i arystokracji, a później inteligencji, która ustawiła się w roli naturalnego spadkobiercy panów dawnej Rzeczpospolitej. A przecież szlachta była mniejszością, stanowiąc w porywach ok. 5–6 proc. populacji. Jeśli dodamy do tego 1 proc. duchowieństwa i ok. 20 proc. mieszczaństwa, zostaje nam jeszcze ponad 70 proc. narodu. Czyli właśnie chłopstwo, które na kartach naszej historii pojawia się jedynie jako tło. Czasem (w ujęciach bardziej krytycznych) obiekt opresji i wyzysku. Ale na pewno nie jako pełnoprawny bohater naszych dziejów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.