Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Żyć po swojemu

30 lipca 2020
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Była częścią międzywojennej popkultury, najczęściej jako bohaterka niewybrednych, seksistowskich żartów. A potem – i to dopiero jest zagadka – została dokumentnie zapomniana

Narody bywają bardzo strachliwe – w latach 20. zeszłego wieku „narodowi zagroziła mierząca sto sześćdziesiąt jeden centymetrów, korpulentna kobieta ubrana w garnitur. Nosiła wąski, niedokładnie zawiązany krawat, a na nosie binokle. Mówiono, że nie rozstawała się ze szpicrutą”. Doktor Zofia Sadowska (1886?–1960) żyła na swoich warunkach: nie tylko była jawnie homoseksualna, lecz także domagała się od młodego państwa polskiego, by uznało jej prawo do prywatności w alkowie.

Niezwykle charakterystyczna Sadowska – wulkan energii, osoba towarzyska i ustosunkowana, ofiarna medyczka, działaczka społeczna, automobilistka sportowa, przedsiębiorczyni w branży naftowej – po serii procesów, jakie wytoczyła oczerniającym ją mediom, stała się częścią międzywojennej popkultury, najczęściej jako bohaterka niewybrednych, seksistowskich żartów, ale też jako obiekt fascynacji buntowniczą obcością.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.