Diament na właściwym miejscu
Jubilerzy wiedzą, że te szlachetne kamienie wymagają odpowiedniej oprawy. Wiedzą to też inżynierowie materiałowi, opracowujący nowe narzędzia ścierne
Każdy, kto na własną rękę remontował mieszkanie i postanowił kłaść na ściany gładź – lub wyrównywał ubytki szpachlówką – wie, jak niewdzięczną robotą jest jej wygładzanie. Do dzisiaj najwięksi twardziele używają do tej roboty wyłącznie rąk i papieru ściernego. Zwolennicy postępu sięgają po elektronarzędzia, lecz także do nich potrzebne są wymienne wkłady z chropowatych rolek. Najpierw papier o grubszym ziarnie, by pozbyć się najbardziej wystających elementów. Potem o drobniejszym, by całość wypolerować.
Co ciekawe, w przypadku powierzchni większych niż ściana w przedpokoju – takich jak posadzki garaży podziemnych w centrach handlowych czy halach produkcyjnych – technologia w zasadzie pozostaje ta sama; zmienia się tylko element ścierny, z którego korzystamy. I o ile szpachlówkę od biedy możemy potraktować nawet pumeksem, o tyle w większej skali potrzebne są bardziej wyspecjalizowane narzędzia – takie jak to opracowane przez naukowców z ośrodka Łukasiewicz-Instytut Zaawansowanych Technologii Wytwarzania (Ł-IZTW) w Krakowie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.