Ekscentryczna historia kultury, czyli o tym, co można zrobić z książką
Czytanie – i oglądanie – „Biblioteki szaleńca” ma jedną wadę: kończy się. To tylko 250 stron, do przegryzienia się przez jedno popołudnie. Ale będzie to miłe popołudnie
Anglik Edward Brooke-Hitching pisze specyficzne książki – książki o innych książkach. Oddaje się w nich pasji gromadzenia informacji, nazwijmy to, dziwnych i ekscentrycznych. Owszem, ludzi hobbystycznie kolekcjonujących wiedzę ciekawą, choć marginalną, jest wielu, niemniej rzadko kiedy udaje się takie zbieractwo praktykować zawodowo. Ale Brooke-Hitching miał ku temu rodzinne predyspozycje: „Właśnie skończyłem roczek, kiedy ojciec pierwszy raz użył mnie jako paletki do licytacji. Gdy ma się antykwariusza za rodzica, dom to konstrukcja z książek – dosłownie i w przenośni” – wspomina.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.