Antoni Czarkowski przeżył swoją śmierć
W odwecie za wybuch Powstania Warszawskiego, Adolf Hitler wraz z Reichsführerem-SS Heinrichem Himmlerem, już 1 sierpnia 1944 r. wydali przerażający rozkaz zniszczenia miasta i wymordowania prawie miliona mieszkańców
Słowa wyroku, który wówczas zapadł, zapowiadały całkowitą zagładę: „każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców”. Jednym z najbardziej znanych aktów tej niemieckiej zbrodni była trwająca od 5 do 7 sierpnia rzeź Woli, za którą odpowiadała Kampfgruppe Reinefarth. W zbiorowej pamięci funkcjonuje także cierpienie mieszkańców pobliskiej Ochoty, którzy padli ofiarą mordów i gwałtów kolaboracyjnej SS Sturmbrigade „RONA”. Jednak miejsc kaźni było znacznie więcej.
W pułapce
We wtorek, 1 sierpnia, 16-letni harcerz Antoni Czarkowski udał się ze swoim przyjacielem do centrum. Obaj nie mieli powstańczego przydziału i nie zostali powiadomieni o zbliżającej się Godzinie W. Jednak, jak wszyscy, od kilku dni obserwowali ewakuację okupacyjnych urzędów oraz wycofujące się na zachód znienawidzone wojska. Ta wyczuwalna atmosfera niemieckiej klęski wraz ze zbliżającymi się odgłosami frontu wschodniego dobitnie dowodziły, że w niepokornym mieście musi się niebawem coś wydarzyć.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.