Kwiaty, ludzie i gospodarka. Konflikt, który wchodzi do pracy [GRAPE]
Napięcia polityczne i etniczne nie pozostają jedynie na poziomie haseł czy sporów o władzę. Przenikają do codziennych relacji w miejscu pracy i wpływają na decyzje pracowników, skłaniając ich do działań sprzecznych z własnym interesem ekonomicznym. I cierpi na tym gospodarka.
Napięcia narodowościowe czy etniczne są postrzegane zazwyczaj jako problem polityczny lub społeczny, a nie ekonomiczny. To założenie bywa jednak złudne: konflikty oparte na tożsamości mogą wpływać także na codzienne decyzje podejmowane w pracy, a przez to na produktywność i wynagrodzenia, nabierając wyraźnego wymiaru ekonomicznego.
Dobrym przykładem obrazującym ten mechanizm jest badanie przeprowadzone w Kenii przez ekonomistę Jonasa Hjorta (Kolegium Uniwersyteckie w Londynie). Kraj zmaga się z napięciami etnicznymi, które w dużej mierze pokrywają się z podziałami politycznymi. Ludy Kikuju i Luo tradycyjnie wspierają rywalizujące obozy polityczne, a napięcia narosły szczególnie po wyborach prezydenckich przeprowadzonych w grudniu 2007 r., kiedy doszło do wybuchu przemocy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.