Sharenting. Jak internet uśpił czujność rodziców [wywiad]
Z jednej strony tworzymy zabezpieczenia i aplikacje do odbierania dzieci z placówek, żeby obce osoby nie mogły wejść na teren szkoły, a z drugiej – wrzucamy zdjęcia dzieci do internetu, gdzie widzą je setki, tysiące, a nawet miliony osób, które mogą zrobić z nimi, co zechcą. Wywiad z Dominiką Bartoszak.
Latem wiele osób chętnie dzieli się swoimi przeżyciami z wakacji w social mediach. Rodzice także chcą się pochwalić przed najbliższymi i znajomymi tym, jak spędzają czas z dziećmi – wówczas nazywamy to sharentingiem, czyli dzieleniem się wizerunkiem i informacjami o nieletnich w internecie. Z międzynarodowych badań wynika, że 75 proc. rodziców przynajmniej raz opublikowało zdjęcie swojego dziecka w sieci. To dużo?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.