Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Groza na Południu. Historia Normanów nad Morzem Śródziemnym

Malowidło naścienne z ok. 1835 r. przedstawiające wjazd Roberta Guiscarda oraz hrabiego Rogera I do Palermo
Historia z długiego dystansu: malowidło z ok. 1835 r. przedstawiające wjazd Roberta Guiscarda oraz hrabiego Rogera I do Palermohttps://www.alamy.com / Fot. Alamy Stock Photo/Be&W
48 minut temu

W potocznym wyobrażeniu basen Morza Śródziemnego jest krainą niespiesznej i nieustającej radości. A przecież zarówno w jego historii, jak i teraźniejszości jest tylko jedna stała: zmiany. Był czas, kiedy jedną z rządzących nim sił byli Normanowie, a oni nie należeli do łagodnych.

Historia ciąży nad Morzem Śródziemnym. Widać to w toponimii miast i wysp, w tym, kto te nazwy nadawał. Największe miasto Krety, Heraklion, od czasów antycznych nosiło też miana: Rabd al-handaq, Khandaq, Candia i Megalo Kastro. Nazywali je tak kolejno Arabowie, Wenecjanie i Bizantyńczycy. A albańskie Durres? W zależności od tego, kto nad nim panował, nazywało się Durazzo, Dyrrhachion, Dyrrachium albo Drac. Ale nawet jeśli nazwy trwały, to zmieniali się ci, którzy rządzili. Mare Nostrum to teatr, nad którym choćby w części władzę uzurpowało sobie wielu – Grecy, Persowie, Rzymianie, Kartagińczycy, Egipcjanie, Arabowie, Turcy, Wenecjanie, Joannici, Francuzi, Anglicy…

Pozostało 96% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.